Sprzedawanie prądu to już żadne osiągnięcie. Trendem jest teraz sprzedawanie tak, aby klienci płacili mniej. Będą zadowoleni, będzie ich więcej. Za trendem poszła PGE Obrót, sprzedawca energii z grupy PGE, największej firmy energetycznej w kraju. Nawiązała współpracę z Bricks & Bits, firmą specjalizującą się w rozwiązaniach energooszczędnych. Partner będzie doradzać klientom PGE Obrót i dostarczać im systemy do optymalnego zarządzania energią elektryczną.
— Analiza rynku jednoznacznie wykazała, że potrzeby przemysłowych odbiorców energii nie ograniczają się jedynie do oferty atrakcyjnej cenowo, ale także racjonalizacji wykorzystania energii — mówi Piotr Wróbel, rzecznik PGE Obrót.
Klient nasz pan…
Dla PGE Obrót taka umowa jest częścią programu PGE Biznes Optima, nad którym pracuje od ubiegłego roku.
— W ramach tego programu oferujemy m.in. audyty energetyczne, modernizację układów pomiarowych, a także dostawę systemów do optymalizacjikosztów oświetlenia, chłodnictwa i klimatyzacji — wylicza Piotr Wróbel. Jego zdaniem, typowym klientem dla tego typu produktów są średnie i duże przedsiębiorstwa.
— Z naszego doradztwa mogą skorzystać sieci handlowe, miasta czy firmy przemysłowe. Szacujemy, że w ten sposób klient może uzyskać średnio 10-30 proc. oszczędności na kosztach energii elektrycznej — dodaje Mariusz Duczek z Bricks & Bits.
…w kryzysie chce oszczędzać
Podobne usługi oferuje grupa Energa, znana z awangardowych rozwiązań biznesowych.
— Jesteśmy znacznie dalej niż PGE. Nie tylko wykonujemy prace związane z efektywnością energetyczną, ale nawet powołaliśmy do tego spółkę — Energa Agregator — zauważa Damian Gadzialski, dyrektor handlu i finansów Energi Agregator.
Jego firma nie tylko przeprowadza inwestycje efektywnościowe u klientów, ale jeszcze umożliwia im spłacanie zobowiązań w ratach, z uzyskanych oszczędności (model ESCO). Energa Agregator inwestuje też w budowę małych źródeł wytwarzania u klientów, dzięki czemu dostawy prądu są tańsze i bardziej niezawodne.
— Coraz więcej klientów jest zainteresowanych tego typu rozwiązaniami, głównie z przyczyn ekonomicznych. Szczególnie w czasach kryzysu, kiedy zbawieniem dla klientów jest model ESCO. Dzięki niemu mogą inwestować w efektywność bez konieczności wykładania dużej gotówki na początku projektu — tłumaczy Damian Gadzialski.