Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), w styczniu 2024 r. odnotowano 1,02 mln rejestracji nowych samochodów. Oznacza to sięgający 11 proc. wzrost w ujęciu rocznym. Pojazdy w pełni elektryczne stanowiły 11,9 proc. wszystkich dostaw, w porównaniu z 10,3 proc. rok wcześniej. Jednak w ujęciu kwotowym sytuacja z elektrykami nadal nie wygląda zbyt dobrze.
Sprzedaż nowych samochodów elektrycznych zasilanych akumulatorowo (BEV) spadła bowiem o 42,3 proc. w porównaniu z grudniem do 92 741 sztuk, choć stanowiło to wzrost o 29 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
Lekkie odbicie napędzały Niemcy i Francja, dwa największe rynki pojazdów elektrycznych w UE, gdzie sprzedaż pojazdów w pełni elektrycznych spadła odpowiednio o 59 proc. i 46 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca, ale wzrosła o 24 i 37 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
Zdaniem ekspertów, udział pojazdów elektrycznych „może w tym roku utknąć w martwym punkcie z powodu apatii konsumentów. W całościowej sprzedaży może wzrosnąć jedynie do pułapu 16 proc.
Spośród czołowych marek w styczniu całkowita liczba rejestracji u dwóch największych europejskich producentów samochodów Volkswagena i Stellantis wzrosła odpowiednio o 11,5 i 15 proc. Z kolei trzecie w tym zestawieniu Renault odnotowało spadek sprzedaży o 2,9 proc.
Natomiast amerykańska Tesla, producent wyłącznie elektrycznych aut cieszyć się mógł z sięgającego 66,9 proc. w ujęciu rocznym wzrostu sprzedaży swoich pojazdów na unijnym rynku.

