Sprzedaż przez telefon nie dla każdego

opublikowano: 17-08-2017, 22:00

Nie metryka, ale elastyczność i technologiczna otwartość decydują o tym, czy kandydat nadaje się do call center.

Kiedyś podstawą tworzenia relacji z klientami był kontakt twarzą w twarz. Od lat część bezpośrednich relacji zastępuje telesprzedaż. To wygodna forma komunikacji i transakcji. Brak czasu, duża odległość, choroba — różne powody sprawiają, że konsument nie zawsze może osobiście pojawić się w sklepie lub punkcie usługi. A im młodsze pokolenie, tym większaskłonność do kupowania, załatwiania spraw i zawierania umów na odległość.

— Obsługa przez telefon daje wiele korzyści zarówno klientom, jak i firmom. Z tego kanału korzystają głównie operatorzy telekomunikacyjni, towarzystwa ubezpieczeniowe, banki i firmy marketingowe — mówi Joanna Hampel, dyrektor sprzedaży w Eniro Polska. Podaje statystyki, według których krajowy rynek call center rośnie o 9 proc. rocznie.

Ocenia, że w Polsce jej branża zatrudnia ponad 200 tys. osób — a potrzeby kadrowe ciągle rosną. Dlatego pracodawcy muszą stawać na głowie, by przyciągnąć odpowiednich ludzi. Zarobki telekonsultantów mogą przekroczyć nawet 7-8 tys. zł. Choć zależy to od doświadczenia, stażu i stopnia realizowania celów sprzedażowych. Mimo braków personalnych kandydatom nie obniża się wymagań.

— Wykwalifikowani specjaliści są kuszeni atrakcyjnymi pakietami świadczeń. Obserwujemy znaczący wzrost płac. Przykładem jest nasza firma, w której nowy pracownik dostaje umowę o pracę z wynagrodzeniem podstawowym 3 tys. zł brutto. To o 30 więcej, niż wynosiła poprzednia stawka. Dochodzą do tego premie — wymienia Joanna Hampel.

Call center kojarzy się z milenialsami. Tymczasem telesprzedaż jest dla osób w każdym wieku, jeśli tylko są otwarte na nowe technologie. Należy do nich VoIP, telefon stacjonarny 2.0 przeznaczony do użytku biznesowego. Wygląda jak tradycyjny aparat, ale łączy się z internetem. — Nowsze rozwiązanie to cloud phone — urządzenie wykorzystuje technologię GSM połączoną z wirtualnymi bazami danych w chmurze, co zwiększa jego mobilność. Działa też poza zasięgiem internetu. Sprawdza się jako zamiennik, gdy dochodzi do awarii innych form łączności — komentuje Marcin Krasnodębski ze spółki LoVo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Sprzedaż przez telefon nie dla każdego