Srebrne pokolenie na rynku pracy

opublikowano: 2024-02-16 15:43
zaktualizowano: 2024-02-16 15:45

Pracodawcy deklarują, że starsi pracownicy są na wagę złota, a jednocześnie nie chcą ich zatrudniania. Jak to zmienić?

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Czy przypadkiem nie natknęliście się na komedię „Praktykant”, w której Robert de Niro gra 70-letniego wdowca Bena, zmęczonego emeryturą i poszukującego nowych wyzwań? Pragnący reaktywacji zawodowej Ben dołącza do programu stażowego dla seniorów, dzięki czemu staje się pracownikiem w nowoczesnym portalu modowym, kierowanym przez Jules (Anne Hathaway) – połączenie idealistki z bizneswoman. Jules patrzy na starszego pana jak na zbędny dodatek, który najlepiej byłoby porzucić w kącie. Z czasem Ben staje się jednak nie tylko w duchową podporą młodej menedżerki, ale też źródłem uznania dla kobiet i dojrzałości dla mężczyzn w firmie.

Chociaż produkcja Nancy Meyers koncentruje się na amerykańskim rynku, zatrudnienie seniorów budzi równie żywe dyskusje w Polsce. W naszym kraju, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, doceniania się kompetencje i możliwości osób po pięćdziesiątce. Występuje jednak pewna rozbieżność: mimo że pracodawcy wyrażają uznanie dla tzw. silvesów (od srebrnego koloru włosów), nie zawsze przekłada się to na przedłużanie z nimi współpracy oraz pomyślne rekrutacje.

Kult młodości

Łukasz Borowicz, rzecznik OLX Praca, stawia sprawę jasno: co innego mówić, jak dużo starsi wnoszą do zawodowego świata, a co innego słowa te potwierdzać działaniami. Teoretycznie osoby te, zwłaszcza w większych miastach, powinny łatwiej znajdować pracę. W praktyce znacznie rzadziej są zapraszane na rozmowy kwalifikacyjne, a szukanie posady zajmuje im znacznie więcej czasu, jak wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Skąd rozziew między deklaracjami a rzeczywistością?

– Zjawisko to można tłumaczyć utrwalonymi stereotypami dotyczącymi pokolenia 50+, które nie uległy zmianie przez ostatnie dekady. Tak jak na początku transformacji ustrojowej, tak i dzisiaj, seniorzy postrzegani są jako mniej elastyczni i wolniej uczący się. To wpływa negatywnie na ich pozycję zawodową, ale też uderza w polską gospodarkę, która narzeka na brak rąk do pracy – wskazuje Łukasz Borowicz.

Niech będzie jasne: problem dyskryminacji seniorów na rynku pracy nie ogranicza się tylko do Polski. Stają oni przed podobnymi trudnościami, niezależnie od tego, czy mieszkają w Warszawie, Pradze czy Nowym Jorku, gdzie nagrywano „Praktykanta”. Film ten jest niczym innym niż współczesną baśnią, w której księżniczki noszą eleganckie garnitury zamiast balowych sukien, a rycerze zastępują miecze klawiaturami. Niemniej ta kinowa utopia mocno odbiega od naszych dość brutalnych realiów, a głoszona inkluzywność pozostaje w sferze korporacyjnych sloganów.

– Nietolerancja i uprzedzenia wobec osób starszych wywodzą się z kultury, która faworyzuje młodość jako okres pełen energii, innowacyjności i możliwości rozwoju. W reklamach, mediach, show-biznesie przeważają twarze i ciała 20- i 30-latków, a rynek pracy nie pozostaje obojętny na tę tendencję, kładąc przesadny nacisk na młodzieńczą witalność i atrakcyjność. Od merytoryki ważniejszy jest PESEL – argumentuje Katarzyna Janczuk, trenerka biznesu.

Co zrobić, by współczesny świat był bardziej podobny do inspirującej, filmowej wizji, a srebrnowłosi profesjonaliści byli traktowani jako cenny zasób, a nie balast?

– Pierwszym krokiem ku temu celowi powinna być wymiana stereotypów na prawdziwą wiedzę. Według badań ludzie w wieku 50, 60, a nawet 70 lat często cieszą się znakomitym zdrowiem, świetną kondycją fizyczną i bystrością umysłu. Lekceważenie ich zdolności to marnotrawstwo ludzkiego potencjału, szczególnie w kontekście obecnego kryzysu demograficznego – ocenia Łukasz Borowicz.

Dopowiada, że seniorzy są jak wino, które dojrzewa z wiekiem – im starsi, tym cenniejsi. Przeszli już przez wiele wyzwań i sukcesów, co sprawia, że doceniają stabilność i wartość długotrwałych relacji zawodowych. Ponadto ich dzieci często są już dorosłe, co oznacza, że nie muszą poświęcać tyle uwagi rodzinie, a to może się przełożyć na większą zaangażowanie w pracę. Co więcej, starsi pracownicy często mają już uregulowane finanse, bez zadłużeń czy kredytów, co zmniejsza ich potrzeby finansowe i skupia ich uwagę na realizacji celów zawodowych. Dlatego właśnie seniorzy stanowią niezwykle wartościową siłę roboczą, gotową przyczynić się do sukcesu każdej firmy.

A co z wykluczeniem cyfrowym silversów, o którym mówi tak wielu przedsiębiorców i rekruterów? Zdaniem Katarzyny Janczuk te narzekania są na wyrost.

– Większość pracowników 50+ korzysta z komputerów i internetu od dwóch, trzech dekad. To wystarczająco dużo czasu, aby swobodnie poruszać się w wirtualnym świecie. Dodatkowo pandemia skłoniła osoby w dojrzałym wieku do jeszcze głębszego zanurzenia się w technologię, ponieważ w czasie lockdownu konieczne było wykonywanie pracy na odległość oraz zdalne robienie zakupów i załatwianie spraw w urzędach. A jeśli mimo to niektórym seniorom brakuje kompetencji cyfrowych, rozwiązaniem są szkolenia IT – zaznacza trenerka.

Natomiast Łukasz Borowicz dodaje, że ważne jest również tworzenie programów mentoringowych, które umożliwią międzypokoleniowy transfer wiedzy i umiejętności dotyczących różnych dziedzin.

– Podobnie jak dbamy o nasze zdrowie, aby utrzymać dobrą formę przez wiele lat, tak samo powinniśmy poświęcić uwagę ciągłemu kształceniu się. Edukacja dorosłych umożliwia przekwalifikowanie się i adaptację do zmieniających się warunków gospodarczych, społecznych, cywilizacyjnych, to kierunek, w którym warto podążać – utrzymuje rzecznik OLX Praca.

Edukacja dorosłych

Czy to oznacza, że trzeba gonić za kolejnymi dyplomami? Wcale nie. Wystarczy korzystać z kursów i warsztatów oferowanych przez pracodawców, a nawet spontanicznie dzielić się własnymi doświadczeniami. „Praktykant” pokazuje, jak to może wyglądać w praktyce. Ben, będący jedyną osobą w biurze bez konta na Facebooku i mający trudności z obsługą narzędzi informatycznych, otrzymuje od młodszych kolegów pomoc w ich opanowaniu. Jednocześnie jako przedstawiciel „starej szkoły” wie, że do pracy należy się elegancko ubrać – w garnitur – i być punktualnym. Ma nienaganne maniery, które przekazuje współpracownikom.

– Nasze badania i obserwacje jednoznacznie wskazują, że najmłodsze i najstarsze roczniki na rynku pracy są w wielu dziedzinach do siebie podobne, np. jeśli chodzi o wyraźne postawienie na work-life-balance, co może stanowić interesującą międzygeneracyjną nić porozumienia. To zjawisko podobne zresztą do stosunków w rodzinie. Dzieciom nierzadko łatwiej nawiązać głębszą więź i porozumienie z dziadkami niż rodzicami, bo mają podobny dystans do siebie i świata – podkreśla przedstawiciel OLX.

Trudno w tym miejscu nie przywołać słów amerykańskiej pisarki Reginy Brett: „Starzy ludzie i dzieci wiedzą, jak żyć. Ci, którzy stoją na początku i na końcu drogi, bawią się najlepiej. Mają w nosie, co myślą inni. Albo są za młodzi, żeby wiedzieć, że powinni się tym przejmować, albo za starzy, żeby ich to obchodziło”.

Czy można zrezygnować z zatrudniania silversów? W świetle szybkiego procesu starzenia się społeczeństwa i malejącej liczby osób w wieku produkcyjnym byłoby to nietrafione posunięcie.

– Polska stoi przed wyzwaniem demograficznym. W ciągu ostatnich kilkunastu lat średni wiek obywateli wzrósł z 38 do 42 lat, a prognozy wskazują na spadek populacji o około 5 milionów osób do 2050 r. W rezultacie starsi pracownicy staną się dominującą siłą na rynku pracy, a luki kadrowe nie zostaną wypełnione przez imigrantów – informuje Łukasz Borowicz.

Silversi mają do zaoferowania społeczeństwu i pracodawcom dużo więcej, niż zwykliśmy sądzić. Przeniesienie przesłania filmu „Praktykant” – i opinii rynkowych ekspertów – do naszego codziennego życia nie będzie łatwe. Jest to jednak zadanie, którego warto się podjąć.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót