Srebrzyste dziedzictwo

opublikowano: 28-09-2017, 22:00

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem — to znane przysłowie odnoszące się do dwóch szlachetnych kruszców. Według innego zaś srebro to złoto, które… osiwiało.

Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO (United Nations Educational, Scientific and Cultural Organization), obradujący w lipcu na 41. sesji w Krakowie, niewątpliwie doznał srebrzystego olśnienia. Wcale nie było to przesądzone, ale ku ogromnej radości polskich gospodarzy na listę światowego dziedzictwa UNESCO eksperci wpisali podziemia Tarnowskich Gór — zabytkowe kopalnie rud srebra, ołowiu i cynku wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi. Uhonorowany zespół obejmuje 28 pogórniczych obiektów, które częściowo wychodzą z Tarnowskich Gór w granice sąsiadów — miasta Bytom i gminy Zbrosławice.

Zbudowany w 1789 r.szyb Anioł obecnie jest szybem zjazdowymdo Zabytkowej Kopalni Srebra. Na dolemożna spotkać pracujących gwarków,a także przepłynąć łodziami 270-metrowymchodnikiem wodnym z korytem głębokości 80 cmmiędzy szybami Szczęść Boże a Żmiją.
Wyświetl galerię [1/3]

Podziemny świat.

Zbudowany w 1789 r.szyb Anioł obecnie jest szybem zjazdowymdo Zabytkowej Kopalni Srebra. Na dolemożna spotkać pracujących gwarków,a także przepłynąć łodziami 270-metrowymchodnikiem wodnym z korytem głębokości 80 cmmiędzy szybami Szczęść Boże a Żmiją. Zabytkowa kopalnia srebra

Tarnogórskie podziemia to piętnasty podmiot z Polski doceniony przez UNESCO. Dotychczas na elitarną listę wpisane zostały m.in. zespoły staromiejskie w Krakowie, Warszawie i Toruniu, zamek w Malborku, Puszcza Białowieska, kopalnie soli w Wieliczce i Bochni oraz mający inny wydźwięk obóz Auschwitz-Birkenau. Pogórnicze zabytki były jedynym zgłoszonym na 41. sesji kandydatem przemysłowym.

Konwencja, na podstawie której działa UNESCO, preferuje dorobek ludzkości w dziedzinie sztuki lub nauki, obiekty gospodarcze to rodzynki. Zatem właśnie zwycięskim Tarnowskim Górom poświęcamy kolejny odcinek cyklu „Było, nie minęło”.

Rybka nie złota, lecz srebrna

Powiatowe miasto znajduje się na obrzeżach Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Zasadnie zwane jest północną bramą Śląska, jako że obejmuje wielki węzeł kolejowy. Przez długie lata w Tarnowskich Górach funkcjonowała największa w Europie towarowa stacja rozrządowa, ale jej znaczenie zmniejszyło się w epoce kontenerów.

Z tego węzła wychodzi słynna magistrala węglowa do Gdyni, która była jedną ze sztandarowych inwestycji II Rzeczypospolitej. Powstanie Tarnowskich Gór związane było z odkryciem złóż rudy ołowiowo-srebrowej, a także cynkowej. Najstarszym dokumentem mówiącym o górnictwie kruszcowym w tej części Śląska była bulla papieża Innocentego II z roku 1136. Najważniejszym prorozwojowym wydarzeniem dla regionu stało się przypadkowe wyoranie w 1490 r. cennej bryłki, opisane następująco: „Srebrny kruszec w Bytomiu, na górach wnet nastał, iny zasię od kruszca w mili zalanego, naleziony przez chłopa Rybkę niejakiego”.

Imię odkrywcy pozostało nieznane, ale wieść rozeszła się szybko. Napłynęły masy poszukiwaczy srebra i ołowiu. Ich osada rozwijała się tak dynamicznie, że w 1526 r. Tarnowskie Góry otrzymały od opolskiego księcia Jana II Dobrego status Wolnego Miasta Górniczego. Dwa lata później książę wydał obejmujący 72 paragrafy tzw. Ordunek Gorny, czyli szczegółowe przepisy górnicze.

Dynamiczny rozwój bogacącego się miasta przerwała w XVII wieku wojna trzydziestoletnia, a potem zarazy. Nowe odkrycia złóż rud metali w XVIII wieku zbiegły się ze zmianą przynależności państwowej Tarnowskich Gór. W wyniku wojny przeszły w 1742 r. razem z całym Śląskiem z Austrii pod panowanie Prus. Pod nazwą Tarnowitz miasto znajdowało się w rękach pruskich/niemieckich przez 180 lat. Na ten okres przypadła rewolucja przemysłowa oraz dynamiczny rozwój srebrzysto- -ołowiowo-cynkowego górnictwa. To wtedy powstały obiekty zaliczone obecnie przez UNESCO do światowego dziedzictwa.

Unikatowe arcydzieło hydrotechniki

Tarnogórskie kopalnie były niezrównanie płytsze niż np. zakłady wydobywcze węgla kamiennego, a także żupy solne w Wieliczce czy Bochni. Górnicy rozpoznawali złoża szybikami, które później stawały się wyrobiskami. Eksploatację prowadzono dwoma systemami: chodnikowym oraz wybierką komorową. Sięganie coraz głębiej wiązało się z walką z największym wrogiem — zalewającą wyrobiska wodą. Wyciąganie jej kubłami, a także wprzęgnięcie do tego kieratów konnych nie dawało efektów, ponieważ woda wracała za szybko.

Dlatego wymyślono chodniki i sztolnie odwadniające, funkcjonujące w układzie grawitacyjnym. W Tarnowitz kopalniany system odwadniający został wykorzystany do zaopatrywania w wodę konsumpcyjną mieszkańców śląskiej aglomeracji. To arcydzieło hydrotechniki stworzyło unikatowy na skalę światową model gospodarki wodnej. Górniczym przełomem technologicznym, nie tylko w walce z wodą, okazały się maszyny parowe.

W Tarnowitz utworzona została w 1784 r. Königliche Friedrichsgrube (Królewska Kopalnia Fryderyk). Pierwsza maszyna parowa została sprowadzona z Anglii w 1788 r. Odtąd ogromnie wzrosła wydajność tarnogórskiego górnictwa i rozpoczął się okres świetności trwający do wybuchu pierwszej wojny światowej w 1914 r. Oprócz srebra i ołowiu wielkie znaczenie miało wydobywanie we Fryderyku rudy cynku.

W sumie różnej głębokości szybów i szybików wykuto w twardym dolomicie około… 20 tysięcy. Łączna długość chodników przekroczyła 150 kilometrów. Natomiast chodniki wodne i sztolnie odwadniające rozciągają się na długości 35 kilometrów. Po pierwszej wojnie światowej miasto kolejny raz zmieniło przynależność państwową.

W wyniku powstań śląskich i plebiscytu Tarnowskie Góry znalazły się od 1922 r. w Polsce. Granica z Niemcami była tuż obok i przecięła tereny kopalniane. Notabene w plebiscycie w 1921 r. mieszkańcy miasta opowiedzieli się zdecydowanie za Niemcami, natomiast otaczającego je powiatu — za Polską. Ale dla tarnogórskiego górnictwa szczegółowy przebieg granicy nie miał już znaczenia, ponieważ okazało się, że po trwającej półtora wieku intensywnej eksploatacji złoża się wyczerpały. I z naturalnego powodu kopalnia została wygaszona.

Turystyczne życie po życiu

Pozostał jednak ogromny labirynt podziemnych wyrobisk, komór i chodników. Dlatego w II Rzeczypospolitej władze Tarnowskich Gór podjęły inicjatywę turystycznego udostępnienia dawnej niemieckiej kopalni.

Wzorcem było bardzo popularne w Polsce zwiedzanie królewskiej żupy solnej w Wieliczce, w której notabene trwała produkcja. Tworzenie muzeum górnictwa srebra, ołowiu i cynku szło jednak po grudzie. Dopiero w 1938 r. miasto otrzymało koncesję na reaktywowanie kopalni pokazowej. Druga wojna światowa oczywiście przerwała tę inicjatywę. Po wojnie temat podjęli miłośnicy historii i zabytków, którzy w 1954 r. założyli stowarzyszenie. Przystąpiono do prac konserwacyjnych i adaptacyjnych. W 1957 r. otwarto pierwszy obiekt, tzw. Sztolnię Czarnego Pstrąga pośrodku Parku Repeckiego.

Jej największą atrakcją na głębokości 30 metrów jest najdłuższy w Polsce podziemny przepływ łodziami na trasie 600 metrów. Trwały prace przy udostępnieniu kopalni, ale nie była to inwestycja państwowa, zatem postępowała bardzo powoli.

Po nagłym ataku kurzawki, czyli zawiesiny wody z iłami, w wyniku którego zginął kierownik budowy, rewitalizację zawieszono. Wreszcie w 1976 r., czyli w epoce towarzysza Edwarda Gierka, dla uczczenia 450. rocznicy nadania Tarnowskim Górom statusu miasta otwarta została Zabytkowa Kopalnia Srebra. Szybko stała się turystyczną atrakcją, w ogólnym odbiorze społecznym jednak mniej popularną niż solna Wieliczka.

Niesłusznie, bo podziemny świat jest podobnie baśniowy, co potwierdzają zdjęcia. Zrekonstruowane wyrobiska dawnej kopalni Fryderyk pochodzą z XVIII i XIX wieku, zatem obrazują różne epoki technologiczne. Zwiedzanie odbywa się bardzo płytko, zaledwie 40 metrów pod ziemią.

Trasa liczy 1740 metrów, w tym 270 metrów przepływu łodziami. Licząc od srebrnego odkrycia Rybki, tarnogórskie tradycje górnicze mają ponad pięć wieków, z tego przez ponad cztery trwało wydobycie, potem nastąpiło pół wieku przerwy oraz kolejne pół wieku rozwoju zupełnie innej branży turystycznej. Na szczęście dla ludzkiej cywilizacji — było, nie minęło. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Srebrzyste dziedzictwo