Srogie kary za nielegalny hazard

opublikowano: 02-06-2016, 22:00

Ministerstwo Finansów chce walczyć z hazardową szarą strefą karami i blokadami. Polskim firmom pomysły resortu bardzo się spodobały

Gra toczy się o niebagatelną stawkę. Po latach obowiązywania przepisów, przyjętych w cieniu tzw. ustawy hazardowej, Ministerstwo Finansów (MF) doszło do wniosku, że podejście do branży trzeba zmienić, bo w innym wypadku strumień pieniędzy, zamiast do budżetu, będzie płynął do szarej strefy. Tylko w przypadku bukmacherów jej wielkość szacuje się na około 90 proc. wartego nawet 5 mld zł rynku. Do tego dochodzą nawet 2 mld zł, wrzucane przez Polaków do automatów, czyli tzw. jednorękich bandytów.

Pomysły Ministerstwa Finansów na ograniczenie hazardowej szarej strefy podobają się Zbigniewowi Benbenkowi, twórcy Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, prowadzących kasyna w całym kraju. Jego zdaniem, „ustawa hazardowa wreszcie może być skuteczna”.
Zobacz więcej

PAŃSTWO OPIEKUŃCZE:

Pomysły Ministerstwa Finansów na ograniczenie hazardowej szarej strefy podobają się Zbigniewowi Benbenkowi, twórcy Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, prowadzących kasyna w całym kraju. Jego zdaniem, „ustawa hazardowa wreszcie może być skuteczna”. Grzegorz Kawecki

„Doświadczenia krajów UE oraz OECD wskazują na niską skuteczność konserwatywnego podejścia do organizacji gier hazardowych. W związku z tym przewiduje się, że bardziej liberalne uregulowanie rynku gier hazardowych skutkować będzie przeniesieniem się graczy z szarej strefy do operatorów legalnych” — głosi uzasadnienie projektu ustawy.

Według MF, bardziej liberalne podejście oznacza większe możliwości dla legalnych polskich firm przy jednoczesnym wprowadzeniu blokad zagranicznych serwisów internetowych i wysokich karach dla organizatorów i uczestników nielegalnych gier. Resort szacuje, że zmiana przepisów od początku przyszłego roku w ciągu dekady przyniesie budżetowi dodatkowo 23 mld zł. Tylko w 2017 r. ma to być prawie 640 mln zł, rok później już 1,4 mld zł.

Państwowi bandyci

Największa zmiana to zalegalizowanie automatów do gier ustawianych poza kasynami. Wszystkie mają być spięte w ramach jednego systemu informatycznego, do którego będą miały dostęp państwowe służby, i zostaną objęte monopolem państwa (najpewniej za pośrednictwem Totalizatora Sportowego). Za ustawienie automatu bez koncesji przewidziano karę wysokości 100 tys. zł — tak dla podmiotu urządzającego gry, jak i dla właściciela lokalu, w którym stoi automat.

— Ustawa hazardowa wreszcie może być skuteczna. Faktyczny brak walki z szarą strefą, zwłaszcza w automatach do gier, był przez lata wielkim zaniechaniem państwa. Od lat postulowaliśmy wprowadzenie ograniczeń w dystrybucji automatów oraz zaostrzenie kar — i w końcu się na to zdecydowano — mówi Zbigniew Benbenek, przewodniczący rady nadzorczej Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, posiadających 20 koncesji na prowadzenie kasyn w Polsce.

Jego jedyna wątpliwość dotyczy tego, ile legalnych automatów stanie w całym kraju. MF chce, żeby było ich maksymalnie 60 tys. — z czego 12 tys. powinno zacząć działać w przyszłym roku.

— W hazardzie popyt trzeba zaspokajać, ale nie należy go kreować. Dlatego błędem była wprowadzona wcześniej prohibicja. Wydaje się, że błędem może być zbyt duża liczba legalnych automatów na rynku — 60 tys. maszyn przekładałoby się na około 3 tys. salonów gier, a to według mnie kilka razy za dużo — mówi Zbigniew Benbenek.

Dopalacz dla Totalizatora

Proponowane przez MF zmiany znacznie rozszerzyłyby możliwości państwowego monopolisty, który w końcu będzie mógł wkroczyć do internetu, a także oferować polskim graczom tzw. gry multijurysdykcyjne, czyli loterie organizowane w wielu krajach, z potencjalnie znacznie wyższymi wygranymi. Poza pieczą nad rynkiem automatów uzyskałby on też monopol na oferowanie rozszerzonego katalogu gier hazardowych w internecie, z wyjątkiem zakładów wzajemnych i loterii promocyjnych.

Oznacza to m.in., że na państwowych stronach będzie można brać udział w grach liczbowych czy próbować szczęścia w formalnie zakazanym do tej pory w sieci pokerze, a także bakaracie i black jacku. Interesy Totalizatora Sportowego, a także zarejestrowanych w Polsce firm bukmacherskich, mają być chronione dzięki wprowadzeniu blokad dostępu do stron konkurencyjnych zagranicznych serwisów, a także płatności na ich rzecz.

Za umożliwienie dokonania zakazanych płatności lub zaniechanie blokad przez dostawców internetu grozić ma kara w wysokości do 0,5 mln zł. Płacić mają też gracze, przyłapani na korzystaniu z nielegalnych serwisów — grozi im przepadek wygranej i dodatkowo 2 tys. zł. Karę w wysokości do 200 tys. zł mają płacić również właściciele stron internetowych, na których pojawią się reklamy niezarejestrowanych w Polsce serwisów.

Resort liczy, że internetowa szara strefa hazardowa zmniejszy się dzięki temu do 20 proc. „Propozycja Ministerstwa Finansów w końcu wyrówna szanse na rynku, który jest zdominowany przez podmioty działające bez odpowiednich pozwoleń. Wielokrotnie zgłaszane przez naszą organizację postulaty w zakresie koniecznościprzeciwdziałania szarej strefie gier hazardowych znalazły odzwierciedlenie w projekcie nowelizacji opublikowanym przez MF i dzięki temu już od pierwszego dnia wejścia w życie ustawy wymierne korzyści uzyskają budżet państwa oraz polski sport” — napisała Marta Kostka, prezes Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich.

Projekt MF bardzo nie podoba się natomiast zagranicznym firmom bukmacherskim, zrzeszonym w stowarzyszeniu EGBA. Firmy te chwaliły bardziej liberalne przepisy, zaproponowane trzy tygodnie temu przez Jarosława Gowina, ministra nauki.

— Naszym zdaniem, blokady nie są skutecznym narzędziem do walki z szarą strefą. Takim narzędziem byłoby dopuszczenie szerszego katalogu gier i zmiana systemu podatkowego, by podatek płacono nie od całkowitych przychodów, ale od GGR [wpłat graczy pomniejszonych o wypłacone wygrane — red.] — mówi Joanna Dzios, rzecznik EGBA.

W ubiegłym tygodniu projekt zmian w ustawie hazardowej miał zostać rozpatrzony przez Stały Komitet Rady Ministrów, ale — jak podało Centrum Informacyjne Rządu — zostało to odłożone „do czasu przeanalizowania przez MF wszystkich zgłoszonych uwag”. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu