SRP: PEKAO I EBOR ZREZYGNOWALI

Katarzyna Kozińska
05-01-2000, 00:00

SRP: PEKAO I EBOR ZREZYGNOWALI

Program naprawy państwowych przedsiębiorstw upadł, zanim jeszcze ruszył

Program Stabilizacja Restrukturyzacja Prywatyzacja, przygotowywany przez resort skarbu przez prawie dwa lata, ma znikome szanse na realizację. Z udziału w projekcie najpierw wycofał się Bank Pekao, a wkrótce zrezygnował z niego także EBOR. W resorcie prawie nikt już nie wierzy, że SRP uda się jeszcze reanimować.

Po niemal dwóch latach przygotowań widać, że program Ministerstwa Skarbu Państwa: Stabilizacja Restrukturyzacja Prywatyzacja (SRP) ma już bardzo niewiele szans na realizację. Z udziału w projekcie wycofały się bowiem obydwa banki, które miały go sfinansować: Pekao SA oraz EBOR.

Odwrócone plecami

W lipcu 1999 r. uczestnictwa odmówił Bank Pekao SA, który był trzonem SRP Pekao Fund — spółki inwestycyjnej utworzonej specjalnie na potrzeby programu. Bank trafił do programu przejmując Bank Depozytowo-Kredytowy i Powszechny Bank Gospodarczy, które już wcześniej dogadały się z MSP.

Kilka miesięcy po wycofaniu się Pekao SA z finansowania zrezygnował również EBOR. Pekao tłumaczyło się zbyt dużym ryzykiem inwestycyjnym, a EBOR — jak się dowiedzieliśmy w biurze prasowym MSP — rezygnacją Pekao SA.

Prawda leży pośrodku

— Podpieranie się ryzykiem inwestycyjnym nie jest zasadne. Pekao SA, w zamian za pomoc finansową, miało przejmować udziały we wspieranych firmach. Zabezpieczeniem, przynajmniej w naszym przypadku, byłby majątek spółki o wartości co najmniej dziesięć razy większej niż przyznana kwota — podkreśla Antoni Kaczmarkiewicz, prezes Polanilu z Łodzi, jednej z dziewięciu firm wytypowanych do pierwszej transzy programu.

Niektóre firmy z listy rzeczywiście były w słabej kondycji ekonomicznej, ale — zgodnie z założeniami — program SRP miał objąć m.in. przedsiębiorstwa, które były dłużnikami banku-założyciela spółki inwestycyjnej.

— Być może należało zweryfikować tę listę. Polanil nigdy nie był zadłużony. Pieniądze były nam potrzebne na modernizację parku maszynowego. Chcieliśmy poprawić swoją konkurencyjność — mówi Antoni Kaczmarkiewicz.

Ostatnie tchnienie

W resorcie skarbu trwają próby wskrzeszenia projektu. Dotychczasowe analizy i prace przygotowawcze pochłonęły bowiem sporo środków. Wystarczy wspomnieć o opłaceniu firmy konsultingowej Deloitte & Touche. Jednak w pozytywny efekt reanimacji SRP nie wierzą już nawet osoby najbardziej związane z programem.

Po wycofaniu się Pekao SA próbowano nawiązać współpracę z innym dużym bankiem. Podobno jednym z kandydatów było PKO BP. Kiedy jednak ze spółki inwestycyjnej wycofał się także EBOR, na placu boju pozostał osamotniony Skarb Państwa.

Na decyzję Pekao SA z pewnością miał wpływ nowy właściciel banku — w ubiegłym roku strategiczny pakiet jego akcji przejął włoski bank UniCredito Italiano. Pojawiły się nawet skrajne opinie, że w ten sposób Włosi dbają o swój przemysł tekstylny, z którym próbują konkurować polskie fabryki.

Z uczestnictwa w SRP zrezygnował także Powszechny Bank Kredytowy kontrolowany przez Bank Austria Creditanstalt. W efekcie budżet spółki inwestycyjnej skurczył się z 70 do 60 mln USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / SRP: PEKAO I EBOR ZREZYGNOWALI