Śrubex zasłużył na przecenę

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2006-02-17 00:00

W pierwszą rocznicę giełdowego debiutu akcjonariusze Śrubeksu nie mają powodów do świętowania. Kiepskie wyniki finansowe i podwójne przestrzelenie prognoz zepchnęły kurs producenta śrub grubo poniżej ceny emisyjnej. Rynek wystawił spółce bardzo złą ocenę. W grudniu kurs spadł o połowę, licząc od ceny emisyjnej, osiągając dno przy 25 zł. Dziś akcje firmy z Łańcuta są wyceniane 35 proc. poniżej oferty pierwotnej. To bardzo dobra nauczka dla spółek, które chcą skusić inwestorów, składając obietnice na wyrost.

Początek był obiecujący. Oferta pierwotna cieszyła się dużym powodzeniem, a zapisy inwestorów indywidualnych objęła ponad 96-procentowa redukcja. Debiut też wypadł dość dobrze — spółka zdrożała o 10 proc. Później było już tylko gorzej. Spółka rozczarowywała wynikami, więc inwestorzy odwrócili się. Już w połowie ubiegłego roku firma skorygowała prognozy zysku netto. Wchodząc na giełdę, Śrubex planował osiągnąć 11,5-12,5 mln zł zysku netto. Nowa prognoza — 5,2 mln zł — też okazała się pudłem. W 2005 r. udało mu się zarobić na czysto zaledwie 1,1 mln zł. Firma tłumaczyła to szybszym spadkiem cen wyrobów gotowych niż stali walcowanej używanej do produkcji. Nie tylko prognozy pozostały na papierze. Mimo deklaracji spółce nie udało się przejąć żadnego z konkurentów w branży. Lepiej natomiast wywiązała się z inwestycji w rozwój firmy. Udało się zwiększyć moce produkcyjne i asortyment.

Z odsieczą Śrubeksowi przyszedł inny debiutant — Koelner. Kupił 10 proc. akcji Śrubeksu od trzech narodowych funduszy inwestycyjnych. Wrocławski producent mocowań budowlanych w ciągu 12 miesięcy ma odkupić kolejnych 10 proc., należących do tych funduszy, po 30,23 zł. Szefowie Koelnera mają apetyt także na pozostałe akcje. Dodają jednak, że tylko po rozsądnej cenie. Zmiany w Śrubeksie mogą nastąpić już wkrótce. Koelner chce, by spółki wypracowały wspólną strategię. To ważne, bo Koelner specjalizuje się w produkcji mocowań budowlanych, a Śrubex jest producentem gwintowanych elementów złącznych, głównie dla przemysłu. Wspólna strategia może przynieść obustronne korzyści. Koelner zamierza wprowadzić swoich ludzi do rady nadzorczej spółki z Łańcuta. To raczej dobra wiadomość dla akcjonariuszy Śrubeksu, bo Koelner pokazał, jak szybko można rozwijać się dzięki giełdzie. W tym roku założył 65-procentowy wzrost przychodów i 33-procentową zwyżkę zysku netto.

Władze Śrubeksu zapowiadają poprawę wyników, ale nauczone przykrymi doświadczeniami unikają prognoz. W 2006 r. chcą przede wszystkim zwiększać udziały w rynku. Tylko czy inwestorzy w to uwierzą? Na pewno nie od razu. Dobra opinia inwestora branżowego może w tym pomóc.