SSE: zmiany nazbyt drastyczne

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 13-12-2002, 00:00

Zmiany dotyczące specjalnych stref ekonomicznych najczęściej są określane jako porażka polskiego rządu w negocjacjach. Przedsiębiorcy i zarządzający SSE liczyli się z koniecznością obcięcia przywilejów, ale nikt nie spodziewał się tak drastycznych zmian.

To chyba nam nie wyszło — tak przedsiębiorcy mówią o negocjacjach z UE w sprawie specjalnych stref ekonomicznych (SSE). Najgorzej na zmianach wyszli duzi przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się rozpocząć przygotowania do wejścia do jednej ze stref w 1999 r. Ze względu na procedurę umowę mogli podpisać dopiero w 2000 r. i teraz zostali za to ukarani.

Ci inwestorzy zostali potraktowani jak drobni cwaniaczkowie, którzy inwestując w ostatnim toku obowiązywania starych, lepszych zasad podstępem chcieli wydrzeć pieniądze z budżetu, naruszając tym samym zasadę uczciwej konkurencji z resztą Europy. Dostali prawo do ulgi zaledwie 50 proc. wydanych pieniędzy. Dyskryminujące jest nie tylko zmniejszenie ulg, ale już sam sposób potraktowania około 80 podmiotów. Jeszcze gorzej wyszły firmy motoryzacyjne, które uzyskały prawo do odliczenia 30 proc. wartości inwestycji. Pozostali duzi inwestorzy mogą liczyć na ulgę wysokości 75 proc. nakładów.

Nawet małe i średnie firmy, które z pozoru dostały od unijnych negocjatorów najbardziej korzystną ofertę, nie bardzo wiedzą, co się z nimi stanie po roku 2011 (w przypadku małych) i 2010 r. (firmy średnie). Do końca 2011 r. małe firmy — jak dotychczas — są zwolnione z płacenia podatku dochodowego. Firmy średnie zachowują ulgi o rok krócej. Ostatecznie nie zostało jednak zapisane, czy po przekroczeniu tego terminu przedsiębiorcy będą mogli otrzymywać pomoc publiczną wysokości 65 proc., jak planowano pierwotnie, czy zostaną jej pozbawieni. Gdyby obcięto ulgi, ta grupa firm znalazłaby się nagle w znacznie gorszej sytuacji niż pokrzywdzona na starcie branża motoryzacyjna i producenci z 2000 r., którzy teoretycznie zachowują nieliczne przywileje do końca działalności stref. Nie wyjaśniono też, jak za kilka lat zostanie potraktowana firma, która dziś jest mała lub średnia, a do 2011 r. rozwinie się do dużego przedsiębiorstwa. Rodzi się zatem pytanie, czy utrzyma przywileje należne małej firmie czy automatycznie zostanie przeniesiona do innej kategorii?

I jeszcze jedno. Warto dodać, że naliczanie ulg ma się rozpocząć już od 2001 r., podczas gdy Węgrzy będą to robić dopiero od 2003 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / SSE: zmiany nazbyt drastyczne