Uruchomienie platformy obrotu papierami dłużnymi zwiększyło pole manewru dla inwestora. Obligacje korporacyjne mają zainteresować tych, którzy akceptują podwyższone ryzyko, w zamian za wyższą niż w przypadku papierów skarbowych stopę zwrotu. W wielu przypadkach zyski z obligacji przewyższają kilkakrotnie wyniki osiągane na tradycyjnych lokatach bankowych. Niestety, instrumenty dłużne nie mają w ostatnich miesiącach najlepszej opinii. Powód? Głośne upadki spółek budowlanych, które nie spłaciły długów.
Problemy pewnej grupy podmiotów rzuciły złe światło na cały Catalyst. Tymczasem można tam znaleźć zyskowne obligacje stabilnych firm. Papiery notowane na Catalyst można podzielić na te o zmiennym oraz stałym oprocentowaniu. Oferta pierwszej grupy jest dużo większa, ale to druga z nich jest atrakcyjniejsza dla inwestora. Dlaczego? Wynika to z oczekiwanej obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Specjaliści prognozują, że w ciągu roku stopy mogą spaść nawet o 1 pkt proc. Oznacza to, że obligacje o zmiennym oprocentowaniu przyniosą za jakiś czas niższy dochód. Te o stałym, stosunkowo wysokim kuponie będą więc w cenie. Prawdopodobnie RPP rozpocznie proces cięcia stóp jeszcze tej jesieni. To ostatni dzwonek, żeby wejść na rynek na „starych zasadach”. Na uwagę zasługują z pewnością obligacje Robyga. To deweloper szczególnie chwalony przez analityków.
Najwyższą stopę zwrotu — 9,4 proc. rocznie — osiągnie inwestor, który kupi papiery wygasające w październiku 2013 r. (seria ROB1013).
— Robyg pozytywnie wyróżnia się na tle branży deweloperskiej. Poziom zadłużenia spółki nie powinien budzić obaw. Atutem jest wysoki poziom kwot pieniężnych. Kupno obligacji dewelopera to rozsądna decyzja, zwłaszcza w środowisku oczekiwań na obniżki stóp procentowych — uważa Kamil Artyszuk, analityk DM Banku BPS.
Dobrą opinię o warszawskiej firmie potwierdzają dwie najnowsze rekomendacje dla akcji Robyga. KBC Securities i DM PKO BP wystawiły zalecenie „kupuj”. W trzecim kwartale spółka sprzedała 264 mieszkania, o 6 proc. więcej niż przed rokiem. O jedną czwartą spadła natomiast sprzedaż Marvipolu, innego solidnego dewelopera, którego obligacje kuszą wysoką rentownością. Rynek liczy się jednak z tym, że nabycie papierów wiąże się z większym ryzykiem niż w przypadku Robyga. Spółka ma 40 mln zł obligacji do wykupu w ciągu najbliższych 12 miesięcy oraz ponad 130 mln o zapadalności od roku do trzech lat. Inwestor, który kupi na Catalyst instrumenty wygasające w grudniu 2013 r. (MVF1213), zgarnie grubo ponad 13 proc. w skali roku. W połowie września zarząd przedstawił prognozy na lata 2012-13. Ten rok ma zamknąć się zyskiem netto w wysokości 3,5 mln zł. W przyszłym roku ma to być ponad 40 mln zł. Prawie 9 proc. w skali roku przyniesie inwestycja w obligacje PCC Rokita serii PCR0613. To spółka z branży chemicznej, która przed rokiem sprzedała papiery za 15 mln zł, a kilka dni temu uplasowała obligacje o nominale 25 mln zł. Te też wkrótce trafią na Catalyst i również mają stałe oprocentowanie w wysokości 9 proc. rocznie. W I półroczu dolnośląska firma miała 35 mln zł czystego zysku.
9% Tyle w skali roku zarobi inwestor, który kupi jedną z serii obligacji Robyga i papiery PCC Rokita.
13% A tyle zgarnie posiadacz obligacji Marvipolu, warszawskiego dewelopera.