Stalexport czekają duże wydatki
Katowicką spółkę czekają spore wydatki związane z restrukturyzacją jej hut oraz z wykupem obligacji notowanych na rynku w Londynie. Należności podmiotów zależnych wobec katowickej spółki przekroczyły już 500 mln zł.
Stalexport wykupił już część wyemitowanych przez siebie papierów dłużnych, ale musi jeszcze przeznaczyć na to 31,705 mln USD (okolo 130 mln zł). Spółka utworzyła już na ten cel rezerwę będącą równowartością wymaganej kwoty. Nie miałaby na to pieniędzy, gdyby nie sprzedaż za 145 mln USD w 1999 r. pakietu akcji Polkomtela. Ucierpieli na tym z kolei ci inwestorzy, którzy uwierzyli w możliwość wypłacenia dywidendy z uzyskanej kwoty.
Nie są to jedyne koszty, jakie musi ponieść katowicka firma w najbliższym latach. Kolejne związane są z restrukturyzacją należących do niej zakładów hutniczych, czyli Huty Ostrowiec, Huty Elstal Łabędy oraz Huty Szczecin. Zarządzający Stalexportem uznali, że zakłady osiągną rentowność po przeprowadzonej restrukturyzacji. Obejmie ona redukcje zatrudnienia oraz unowocześnienie hut. Na razie zwolnienia spotykają się z ogromnym oporem związków zawodowych.
Należności podmiotów zależnych wobec Stalexportu przekroczyły z kolei 500 mln zł i w przypadku większej ich części spłata w obecnej sytuacji jest bardzo problematyczna. Popyt na wyroby stalowe rośnie, ale Stalexport nie jest beneficjentem tego procesu. Spółka uruchomiła w 2000 roku produkcję wyrobów wysoko przetworzonych — rur z żeliwa sferoidalnego, licząc, że jako jeden z niewielu wytwórców tego wyrobu spotka się z zainteresowaniem rynku. Inwestycja ta doczekała się jednak tylko odpowiedzi zagranicznej konkurencji, która obniżyła ceny swoich produktów o ponad 30 proc. Stalexport do dzisiaj nie może pochwalić się dużą sprzedażą tego asortymentu.
Spółka ma jednak pomysł na spłatę zobowiązań swoich największych hut. 23 lutego odbędzie się kolejne WZA dotyczące emisji akcji Stalexportu dla Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w zamian za wierzytelności funduszu wobec Huty Ostrowiec oraz Huty Łabędy. Ponieważ spółka nie ma już cennych szybko zbywalnych aktywów na sprzedaż, dzięki którym poprawiłyby się jej wskaźniki finansowe, długoterminowym zadaniem zarządu pozostaje zapewnienie rentowności Stalexportu. Przy wysokich kosztach może to być trudne.
Rynek dyskontuje niepewną przyszłość spółki, jej akcje osiągnęły bowiem niedawno swój historyczny dołek — wartość ich spadła do 11,9 zł. W roku 2000 Stalexport przy przychodach wynoszacych 2,83 mld zł zarobił netto 5,6 mln zł.