Stalexport szuka środków

Marek Knitter
opublikowano: 2001-01-25 00:00

Stalexport szuka środków

W piątek odbędzie się NWZA Stalexportu, które ma podjąć uchwałę o podwyższeniu kapitału akcyjnego o 30-100 mln zł na drodze emisji 3-10 mln akcji serii E. Drobni akcjonariusze spółki, choć zgadzają się z koniecznością pozyskania przez spółkę środków, twierdzą jednak, że rozwiązania problemu zadłużenia firma mogłaby poszukać na własnym podwórku, m.in. poprzez wyegzekwowanie gigantycznych należności.

Walory nowej emisji ma objąć Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w zamian za długi hut Ostrowiec i Łabędy. Spółka z Katowic musi się spieszyć, gdyż zobowiązania hut wobec NFOŚiGW stały się już kwotami wymagalnymi. Jak nas poinformowano w spółce, obecnie negocjowana jest cena, za jaką obejmie emisję NFOŚiGW, i z pewnością ma ona być wyższa niż obecna wycena rynkowa walorów na GPW. Indywidualni akcjonariusze Stalexportu nie mają zastrzeżeń co do emisji nowych akcji, pod warunkiem, że cena emisyjna nie będzie niższa niż 25 zł (wczorajszy kurs giełdowy to 15,65 zł). Dotychczasowi udziałowcy mają być przy tym wyłączeni z prawa poboru. Dzięki temu zyska Skarb Państwa, który poprzez NFOŚiGW stanie się ponownie jednym z większych akcjonariuszy Stalexportu, a jego udział może wzrosnąć do 45 proc. głosów na WZA przedsiębiorstwa.

Drobni inwestorzy uważają jednak, że spółka korzystając z ostatniej deski ratunku, jaką jest emisja, nie zrobiła wcześniej wszystkiego, by uzdrowić swoje finanse.

— Dlaczego zarząd nie robi nic, aby sprzedać część majątku trwałego, ani też nie próbuje wyegzekwować od dłużników własnych należności szacowanych na ponad 1 mld zł? — pyta jeden z członków Stowarzyszenie Indywidualnych Inwestorów i akcjonariusz Stalexportu.

Z tym zarzutem nie zgadza się Zbigniew Obarzanowski, pełnomocnik ds. kontaktów z inwestorami Stalexportu.

— Na bieżąco przeglądamy stan naszych aktywów, które nie stanowią podstawowej działalności spółki. Między innymi w zeszłym roku udało się nam sprzedać firmę transportową Atlantik, a także zlikwidować przedstawicielstwa za granicą — odpowiada Zbigniew Obarzanowski.

Nie ustosunkował się on jednak do kwestii ściągalności należności.

Zobowiązania kredytowe Stal- exportu w trzecim kwartale 2000 roku wynosiły ponad 1 mld zł, czyli prawie tyle samo, ile spółce winni są jej dłużnicy.