Stalexport został bez pieniędzy

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 1999-07-09 00:00

Stalexport został bez pieniędzy

Stalexport oficjalnie potwierdził, że może nie wziąć udziału w podwyższeniu kapitału akcyjnego Polkomtela, operatora sieci GSM Plus. Spółka nie ma na to odpowiednich środków. Obecnie bardzo nikłe są nadzieje, że otrzyma 100 mln zł w ramach odszkodowania z tytułu utraconych korzyści spowodowanych nadpłatą podatku od różnic kursowych w latach 1989-90 wraz z odsetkami od tej kwoty. Stalexport ma zamiar jeszcze wystąpić do Sądu Najwyższego o kasację tego wyroku.

POZOSTAJE jeszcze Polkomtel, ale sprzedaż tego pakietu akcji tej spółki przedłuża się w czasie. Zgodnie z ostatnio publikowanymi przez spółkę informacjami miało to nastąpić do końca czerwca. Teraz jednak nie wiadomo, czy uda się sfinalizować tę transakcję do końca września. Jeżeli sugerować się ceną, jaka ma zapłacić Elektrim za 15,2 proc. udziałów w PTC Era GSM, wynika, że 1 proc. akcji operatora telefonii komórkowej wart jest około 40 mln USD (160 mln zł) . Nie oznacza to jednak wcale, że po takiej cenie zostaną także objęte udziały Stalexportu. Prawdopodobnie będzie ona znacznie niższa, ale i tak kwota ta swoją wartością przekracza wartość kapitalizacji rynkowej Stalexportu. Jest to jednym z głównych powodów, dla których kurs akcji przedsiębiorstwa utrzymuje się na takim, a nie innym poziomie. Problem jednak w tym jak te pieniądze wyciągnąć ze spółki. Zgodnie z deklaracjami Ryszarda Harhali, prezesa spółki, akcjonariusze mogą liczyć na wypłatę specjalnej dywidendy ze środków otrzymanych ze sprzedaży udziałów w Polkomtelu. Część środków zostanie prawdopodobnie przeznaczona na wykup obligacji zamiennych spółki. Część pochłonie program restrukturyzacji hut.

ZDANIEM audytorów KPMG, którzy dokonali weryfikacji sprawozdania finansowego spółki za rok 1998, silne zaangażowanie Stalexportu w restrukturyzację hutnictwa może zagrozić dalszej działalności firmy. Według nich, wynik finansowy netto Stalexportu jest zawyżony o 14,2 mln zł. Jak napisali w raporcie, biorąc pod uwagę, że branża hutnicza, przeżywa głęboki kryzys istnieje ryzyko, że Stalexport nie będzie w stanie odzyskać zaangażowanych aktywów w perspektywie umożliwiającej spółce niezakłóconą kontynuację działalności.

W UBIEGŁYM roku przychody Stalexportu przekroczyły 2,5 mld zł. Zysk na działalności operacyjnej wyniósł 53,8 mln zł, zaś zysk netto jedynie 17,3 mln zł. W tym roku, jak prognozuje zarząd spółki, wyniki będą podobne do uzyskanych w roku 1998. Przychody ze sprzedaży mają osiągnąć wartość 2,51 mld zł. Natomiast zysk netto ma się zamknąć kwotą 17,9 mln zł.

Tymczasem po pierwszych pięciu miesiącach roku przychody firmy, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zmalały o ponad 32 proc. z 1,2 mld zł do 818 mln zł, zysk operacyjny z 32 do niespełna 14,5 mln zł, a zysk netto z 15,7 mln zł do 5,8 mln zł. Zatem osiągnięcie wyników na założonym poziomie może być co najmniej problematyczne. Prognoza nie uwzględnia sprzedaży akcji Polkomtela.

W PORÓWNANIU z rokiem poprzednim znacznie pogorszyły się również wskaźniki działalności spółki Rentowność sprzedaży wynosi 0,7 proc. , co jest efektem spadku popytu na wyroby stalowe na międzynarodowych rynkach i tym samym spadku udziału eksportu w ogólnej sprzedaży holdingu. Wydłużył się również cykl ściągania należności z 52 do 73 dni, podczas gdy cykl regulowania zobowiązań handlowych pozostał na poziomie około 26 dni. Wskaźnik płynności był równy 1,2.

Poprawie uległa jedynie stopa zadłużenia z 66,8 proc. do 62,5 proc. Jest to jednak efekt podwyższenia kapitału Stalexportu.

NA SPÓŁCE ciążą również bardzo duże zobowiązania z tytułu emisji obligacji zamiennych. Gdyby uwzględnić pełne koszty związane z ich obsługą, to jak można przeczytać w raporcie biegłego rewidenta, ubiegłoroczny wynik netto Stalexportu byłby niższy o 14,2 mln zł. Część obligacji została wykupiona w ubiegłym roku i umorzona (15,4 mln USD).

KPMG zwraca jednak uwagę, że właściciele obligacji, które do 2002 r. nie będą wymienione na akcje, zyskają przy wykupie prawo do 10-proc. premii. Natomiast spółka ujęła w księgach zaledwie 10 proc. kosztów wymienionej premii.