1. Pieniądze można wyrzucać na wiele sposobów. Najbardziej popularne jest błoto. Można skorzystać z oferty „ogłoszenia” o sprzedaży Kolumny Zygmunta, kupić dobre „niebite i serwisowane” auto, które ma trzy lata i miało siedmiu właścicieli. Można też wysoko zaliczkować okazyjną transakcję. Jak kto woli. W biznesie można pieniądze wyrzucać na przykład tak:
Zgoda. Auta należą do kurierów, nie do firm, które oni reprezentują. Niemniej auta te (ich kierowcy zresztą też) odziane są w firmowe logo. Tymczasem łamanie przepisów się po prostu nie opłaca. Pisałem o tym m.in. tu. Czy moi rozmówcy mają rację? Ważniejszy jest czas czy bezpieczeństwo? Czy kurierzy (lub użytkownicy innych aut służbowych) mogą łamać przepisy, „bo się spieszą”, czy dlatego, „że są w pracy”, lub blokować przejazd, „bo nie ma gdzie zaparkować?” I wreszcie: czy łamanie przepisów przez kierowcę samochodu z firmowym logiem jest antyreklamą? Jak myślicie? (sonda obok)
2. Skoro było o przepisach, ich łamaniu, naciąganiu i późniejszym tego usprawiedliwianiu, musi być o BMW X4. Kilka dni temu odbyła się oficjalna polska premiera tego auta. BMW znowu „łamie przepisy”. Z tym, że nie jak pirat drogowy, lecz raczej jak kucharz. Mieszanie składników, proporcji, zastosowań Bawarczycy opracowali do perfekcji. Wielość odmian modeli przyprawia o zawrót głowy. Najwyraźniej dążą do tego, by… zadowolić każdego. Miłośnika i leśnika, bogatego mniej i bogatego bardziej, rodzinę z dzieckiem (albo i z trojgiem ), tych, co wolą koty, i tych co postawili na psy. Filozofowie twierdzą, że każdego zadowolić się nie da. W BMW twierdzą, że filozofowie nie znają się na samochodach. Zatem Bawarczycy zadowalają. Teraz pora na tych, co zawsze chcieli mieć BMW X6, ale nie mieli pieniędzy, a BMW X3 im się nie podobało, zaś BMW 3 GT było za nisko zawieszone. Dla tych, co jednocześnie chcą siedzieć wysoko i prowadzić sportowo. I takich, co chcą mieć dużo miejsca w aucie, ale nie chcą, by to auto zajmowało dużo miejsca. Więcej o BMW X4 we wrześniowym „PB weekendzie”, na razie...fotka.
3. Na jesieni startuje wystawa motoryzacyjna w Paryżu. A na niej pojawi się m.in. nowy Hyundai i20. Patrzę sobie na zdjęcia i mam dylemat. Bo z jednej strony auto ładne, z drugiej… jakbym już je gdzieś widział. Tylko nie wiem, czy w Audi czy w Citroenie. Ładne czy nie, inspirowane czy wręcz przeciwnie, nie ma znaczenia, dopóki nie poznamy cen. Ale nie liczyłbym na cuda. Hyundai rzeczywiście z modelu na model poprawia jakość, ale poprawia również ceny. Dawno przestał być budżetową alternatywą dla Toyoty.
Szczegóły w korespondencji od Hyundaia (o tu) oraz zdjęcie.
4. Ukochany kraj, umiłowany w tym kraju Passat. VW Passat. Obiekt pożądania kierowników, marzenie stażystów i jednoczesna dla nich motywacja. Białe kołnierzyki kochają Passata. Kochają go również mieszkańcy mniejszych miast (oczywiście, to „używana miłość"). Nie ma cienia złośliwości w tym, co powyżej. To auto doskonałe. Tyle, że nudne. Jak fiński tasiemiec albo zabawa w plucie i łapanie. Tak czy inaczej, właśnie ruszyła przedsprzedaż najnowszej (ósmej) generacji tego „nadwiślańskiego” cudu techniki. O czym doniesiono mi załączoną Informacją prasową. Nowy (ósmy) Passat wygląda tak.
