Stan upraw rolnych i ogrodniczych wiosną 2003 r. jest gorszy niż rok temu — uważają eksperci GUS. To oznacza, że inflacja może wzrosnąć.
Dane GUS wskazują, że w wyniku długiej i mroźnej zimy uprawy rolne mocno ucierpiały. Według wstępnych szacunków, straty w uprawach zbóż wyniosły 3,4 proc., przy 0,6-proc. stratach w 2002 r. i 0,2 proc. dwa lata temu.
Nagły spadek inflacji w 2002 r. był przede wszystkim efektem spadających cen żywności, które stanowią prawie 30 proc. tzw. koszyka inflacyjnego. W 2003 r. ceny produktów rolnych powinny rosnąć, co wpłynie na inflację. Jednak dane GUS niepokoją tylko w wypadku zbóż i rzepaku, zbiory pozostałych produktów rolnych i ogrodniczych powinny zachować ubiegłoroczny poziom.
— Prognoza zbiorów jest bardzo istotna dla RPP, która teraz może obawiać się tzw. szoków podażowych na rynku żywności. Jednak presja inflacyjna nie będzie wielka i rada może jeszcze redukować stopy — mówi Marek Zuber, główny ekonomista TMS.
Dodaje, że dane o stanie płodów rolnych mają także znaczenie dla przyszłej polityki gospodarczej rządu.
— Rada Ministrów, wiedząc wcześniej o możliwości wystąpienia nieurodzaju, może zabezpieczyć środki na interwencyjny import, może też zrobić zapasy, gdy ceny na światowych rynkach są jeszcze niskie. Innym instrumentem może być również obniżenie ceł na import deficytowych towarów — tłumaczy Marek Zuber.