Stąporków ma drugi patent na miliony

Producent innowacyjnej linii do wytwarzania peletów chce podbić świat z Norwegami. W zanadrzu ma kolejną technologię.

Sprzedaż linii do produkcji peletów ze słomy (wykorzystywanych w energetyce odnawialnej) stworzonej przez giełdowe Zakłady Urządzeń Kotłowych Stąporków (ZUK Stąporków) ma w tym roku ruszyć pełną parą. Pomogą Norwegowie — w zeszłym tygodniu producent dał wyłączność na zagraniczną sprzedaż linii norweskiej spółce Serigstad obecnej w 70 krajach.

— Sami nie zawojujemy świata. Potrzebujemy sieci sprzedaży i serwisu. Dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z firmą Serigstad, która będzie sprzedawała nasze linie pod swoją marką — szeroko rozpoznawalną na świecie — mówi Konrad Kosierkiewicz, członek zarządu ZUK Stąporków. Zgodnie z podpisanym listem intencyjnym, Norwegowie zobowiązali się do odbioru 30 linii w tym roku i 50 w 2014 r. Jedna kosztuje około 1,2 mln zł, dla Stąporkowa oznacza to więc spory wzrost przychodów. Po trzech kwartałach 2012 r. spółka osiągnęła sprzedaż na poziomie 45,88 mln zł, a na czysto zarobiła 3,3 mln zł. Całorocznych wyników jeszcze nie ujawnia.

Później, ale lepiej

Według zapowiedzi Lecha Pasturczaka z rady nadzorczej spółki z początku ubiegłego roku, linia (która, jak twierdzi producent, nie ma odpowiednika na świecie) już w 2012 r. miała zapewnić spółce wzrost przychodów do 100 mln zł. — Zweryfikowaliśmy te plany w ciągu ubiegłego roku, bo przy okazji sprzedaży pierwszych trzech linii przekonaliśmy się, że urządzenie można jeszcze ulepszyć. Dołożyliśmy więc 3 mln zł do wydanych wcześniej kilku, aby przeprowadzić dalsze badania. Od dwóch tygodni sprzedajemy już nowszą wersję produktu — tłumaczy Konrad Kosierkiewicz.

Unikatowość technologii ze Stąporkowa polega na tym, że linia może przerabiać bez zakłóceń nie tylko słomę, ale też odpady z orzecha kokosowego czy cebulek kwiatowych. Firma zabezpieczyła ją dziesięcioma patentami. ZUK Stąporków od lat produkuje też filtry, odpylacze i konstrukcje stalowe. Wkrótce urośnie mu kolejna biznesowa noga, równie obwarowana licznymi patentami.

— W październiku ruszy nasza fabryka innowacyjnego paliwa — peletów z odpadów węglowych i organicznych, które można spalać w każdym piecu, również domowym. Będziemy wytwarzać też linie do jego produkcji — zapowiada członek zarządu Stąporkowa.

Technologia na talerzu

Inwestycja ma pochłonąć 14 mln zł, w tym 7 mln z dotacji unijnej.

— Dzięki sprzedaży peletów przedsięwzięcie powinno się nam zwrócić w ciągu 2-3 lat, nie uwzględniając dotacji. Naszym celem nie jest jednak rozwijanie produkcji paliwa na dużą skalę. Będziemy mieli cztery linieprodukujące łącznie cztery tony na godzinę. Przede wszystkim chcemy sprzedawać linie, a klienci będą mogli u nas zobaczyć, jak działa ta technologia — mówi Konrad Kosierkiewicz. Nowe paliwo będzie konkurencyjne wobec tradycyjnych peletów i ekogroszku uzyskiwanego z węgla kamiennego. — Jest atrakcyjne pod względem kosztów produkcji, bo pochodzi z odpadów — dodaje Konrad Kosierkiewicz. Cena linii będzie przekraczać 1 mln zł. Według członka zarządu Stąporkowa, do sprzedaży trafi pod koniec roku.

250 Tyle osób, wśród nich kilkunastu inżynierów, zatrudnia ZUK Stąporków w dziale badań i rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu