Stara dobra królowa

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-06-20 00:00

Kiedy wkraczała na tron, Wielka Brytania była potęgą i wielu się obawiało, czy osiemnastoletnia królowa potrafi tę potęgę utrzymać. Potrafiła.

Kiedy wkraczała na tron, Wielka Brytania była potęgą i wielu się obawiało, czy osiemnastoletnia królowa potrafi tę potęgę utrzymać. Potrafiła.

Prośby starego króla Wilhelma IV zostały wysłuchane. Nieraz mówił, że prosi Boga, aby dożyć 18. urodzin Wiktorii (na zdjęciu u góry). Gdyby zmarł wcześniej, na tronie zasiadłaby — jako regentka — matka Wiktorii, której Wilhelm serdecznie nie znosił. Zmarł w nocy 20 czerwca 1837 r. Księżniczka Wiktoria skończyła 18 lat niespełna miesiąc wcześniej. Tej nocy została królową Wielkiej Brytanii. Oficjalna koronacja odbyła się rok później.

Młoda królowa odziedziczyła potężne imperium, ale też poważne problemy. Kiedy wstępowała na tron, w brytyjskich koloniach narastało niezadowolenie, wybuchały kolejne rebelie, np. w Kanadzie i na Jamajce.

Sytuację udało się opanować, a królowa powoli zyskiwała politycznych sojuszników, nie angażując się (z nielicznymi wyjątkami) w bieżące spory. To jedna z zalet monarchii — rządy powstawały i upadały, a królowa trwała. I budowała swój prestiż oraz potęgę imperium. Dobrym przykładem była klęska głodu w Irlandii, wywołana zarazą ziemniaczaną w 1845 r. W następnych kilku latach milion mieszkańców tej wyspy zmarło z głodu, drugie tyle wyemigrowało za ocean. Wiktoria zaskarbiła sobie wdzięczność Irlandczyków, wykładając 5 tys. funtów szterlingów (wówczas to była fortuna) na pomoc dla głodujących. W tym samym czasie rząd chwiał się pod zarzutami o brak pomocy dla głodujących Irlandczyków.

Kobieta z inicjatywą

Skoro została monarchinią, musiała przejawiać zdecydowanie i inicjatywę, nawet w życiu prywatnym. Swego przyszłego męża, księcia Alberta sama poprosiła o rękę, obawiając się — zapewne słusznie — że wywodzący się ze znacznie niższych szczebli arystokratycznej drabiny wybraniec się na to nie odważy.

Albert był na dodatek bliskim krewnym Wiktorii (jej matka i jego ojciec byli rodzeństwem), ale w czasach, gdy monarchie prowadziły politykę dynastyczną w różnych konfiguracjach, nie była to szczególna przeszkoda.

Droga do potęgi

Królowa Wiktoria miała szczęście. Jej panowanie przypadło na okres względnego spokoju w Europie i kraj nie musiał prowadzić wyniszczających wojen o przetrwanie, a mógł skoncentrować się na zamorskich podbojach. Skutecznie — twierdzenie, że nad rządzonym przez Wiktorię imperium słońce nig-dy nie zachodziło, było prawdziwe.

Triumfy święciła wówczas również nauka i technika, świat wchodził w okres węgla i pary, a Wielka Brytania wiedziała, jak z tego najlepiej skorzystać. Dysponując bogatymi źródłami surowców w koloniach, stała się również przemysłową potęgą.

Dowodem na to, że Wielka Brytania jest globalnym mocarstwem — politycznym, militarnym i gospodarczym — była zorganizowana po raz pierwszy w Londynie wystawa światowa w 1851 roku. Na jej otwarcie zbudowano Pałac Kryształowy, gdzie zgromadzono wszelkie ówczesne osiągnięcia nauki i techniki. Wystawę odwiedziło sześć milionów osób, a zyski z jej organizacji pozwoliły stworzyć muzeum nazwane później imionami Wiktorii i Alberta. O potędze świadczą też niekiedy prezenty, które monarcha otrzymuje — czyż mógł być piękniejszy niż słynny diament Koh-i-noor, który Wiktoria otrzymała z okazji jubileuszu 250-lecia Kompanii Wschodnioindyjskiej, a który do dziś zdobi monarszą koronę.

Wdowa z Windsoru

Niemal u szczytu potęgi na Wiktorię spadł najcięższy cios. W 1861 r. zmarł jej ukochany Albert. Królowa pogrążyła się w żałobie (przez następne 40 lat pokazywała się jedynie w czarnym stroju) i praktycznie wycofała z życia publicznego. Spełniała monarsze obowiązki, jednak zupełnie nie ingerowała w politykę kolejnych rządów. I ten model monarchii przetrwał w zasadzie do dziś.

Pojawiały się wprawdzie plotki o jej późniejszym romansie z Johnem Brownem, szkockim koniuszym. Najprawdopodobniej Wiktoria rzeczywiście darzyła go szczerym uczuciem, lecz to jednak Albert pozostał jej ukochanym aż do śmierci. Wiktoria zażyczyła sobie, by pochowano ją z togą Alberta, ale również z kosmykiem włosów i zdjęciem koniuszego Browna.

Kiedy w 1901 r. zmarła, świat wyglądał zupełnie inaczej niż 63 lata wcześniej, gdy wstępowała na tron. A Wielka Brytania już nigdy nie była tak potężna jak wówczas.