Po lekturze artykułu "Wałbrzych i Łódź zasłużyły na uznanie, Słupsk na burę", zamieszczonego w "PB 3" listopada, nie mogę pozostać obojętny na sformułowanie i ocenę zamieszczoną na piątej stronie waszej gazety. Uważam, że sformułowanie "najgorsi", umieszczone obok mojego zdjęcia, a więc skierowane "ad personam", jest wysoce krzywdzące i niesprawiedliwe wobec mojej osoby. Określenie to nie znajduje również odzwierciedlenia w raporcie, który mimo krytycznej oceny naszej strefy, nie zawiera żadnego ataku personalnego.
Raport podaje wiele wskaźników obiektywnych, ale również i takich, które nie powinny, moim zdaniem, wpływać na ocenę strefy, gdyż są niemiarodajne. Przykładem w przypadku starachowickiej strefy jest przyznanie ujemnych punktów z tytułu procentowego zagospodarowania obszaru (tab. str. 38). Zwiększenie obszaru strefy o ponad 226ha w październiku 2007 (decyzja w kompetencji Rady Ministrów) skutkuje spadkiem stopnia zagospodarowania (z 79 do 48 proc.) i ujemnymi punktami w zestawieniu. Kryterium to, o czysto informacyjnym charakterze, nie powinno być włączane do zestawienia finansowo-operacyjnego z uwagi na jego niemiarodajność przy częstych zmianach granic w strefach.
Dane odnośnie niskich nakładów na uzbrojenie 1 ha gruntu (tab. str. 38) w przypadku naszej strefy należy skonfrontować z opinią inwestorów: "najlepiej zapewnienie infrastruktury wypada w strefach: starachowickiej (100 proc. ocen pozytywnych)" oraz "Najlepiej przygotowanie terenów pod inwestycję zostało ocenione w strefach: kostrzyńsko-słubickiej (100 proc. ocen pozytywnych), starachowickiej (91 proc.). Równie pozytywnie wypadamy pod względem pomocy inwestorom w rozpoczęciu działalności na terenie strefy (str. 22 raportu). Uważam, że te trzy wymienione kryteria świadczą o profesjonalizmie i wysokiej, często najlepszej ocenie ze strony inwestorów. Jako stały czytelnik "PB" oczekiwałbym obiektywnej oceny i analizy raportu oraz komentarza z uwzględnieniem całej wiedzy, jaką posiada Pani Redaktor na temat specjalnych stref ekonomicznych.
Oczywiste są kryteria wyników finansowych spółki (od lat mamy stabilny wynik pozytywny) i liczby wydanych zezwoleń oraz pozyskanych inwestycji. Tu są od nas lepsi i konkurowanie z nimi jest trudne — to nie ta kategoria wagowa, mówiąc językiem sportowym. Nie po to utworzono starachowicką strefą byśmy jako teren inwestycyjny konkurowali z Łodzią, Gdańskiem, Katowicami czy z Wrocławiem. Wszystkie strefy tam działające mają do dyspozycji inną strukturę własności gruntów, bliskość autostrad oraz zaplecze uczelniane i bogatą miejską infrastrukturę, o lotniskach nie wspomnę. SSE Starachowice powstała, by obsługiwać profesjonalnie inwestorów i zwalczać bezrobocie na północy naszego województwa (w powiecie starachowickim spadek z 28 proc. do około 12,5 proc. w ciągu 10 lat). O ocenę profesjonalizmu należy pytać inwestorów, odpowiedź umiejący czytać znajdzie również w raporcie.
Cezary Tkaczyk
wiceprezes zarządu SSE "Starachowice" S.A.