Staram się żyć bez rozgłosu

Pracuje nad spółkami, w które wierzy. Turnieje, bankiety, prezydenci? Nie potrzebuje rozgłosu. To se ne vrati.

WYWIAD: RYSZARD KRAUZE, WŁAŚCICIEL PETROLINVESTU, BIOTONU I POLNORDU

„PB”: Po tylu latach wyprowadza się pan z biur w Marriotcie. Znak złych czasów?

Ryszard Krauze: To racjonalna decyzja. Od zawsze planowaliśmy przeniesienie się do biur w Wilanowie, które zbudowała nasza spółka Polnord. Realizujemy obecnie mniej projektów i są one bardziej skonsolidowane. Pracuje przy nich mniej ludzi, którzy potrzebują mniej powierzchni biurowej. Czasy są trudne, pilnujemy kosztów jak wszyscy.

W tym niełatwym okresie pana spółki opuszcza właśnie kilkoro menedżerów, m.in. Wiesław Walendziak. To wietrzenie korytarzy czy ucieczka na spokojniejsze wody?

Wiesław Walendziak nadal z nami współpracuje, pozostaje członkiem rad nadzorczych naszych spółek, będzie też blisko projektów Zygmunta Solorza. Rok temu umówiliśmy się, że zmieni charakter swojego zaangażowania w Prokomie.

Z Walendziakiem czy bez pozostają gigantyczne długi do spłacenia i niepewna przyszłość. Jest plan awaryjny?

Finansowanie długiem, oprócz zaangażowania kapitałów własnych, było potrzebne, by prowadzić nasze projekty inwestycyjne. Od lat systematycznie go spłacamy. Obniżamy koszty, sprzedajemy pewne aktywa, by mieć właściwą pozycję finansową. Dzisiaj najważniejsze jest to, że takie spółki, jak Polnord czy Bioton, są w coraz lepszej kondycji finansowej. Kosztowało to wiele pracy, ale efekty już widać. Również Petrolinvest mocno zreorganizował działalność, koncentrując się na swoim głównym aktywie w Kazachstanie, czyli koncesji OTG.

Na mieście mówi się, że Krauze już jest na aucie wielkiego biznesu i formalnie do inwestowania ma niewiele — niemal wszystko zastawione pod kredyty w bankach. I że zamienił się pan z wielkiego inwestora w wielkiego negocjatora. Z bankami.

Dzisiaj rzeczywiście koncentrujemy się na szybkiej spłacie zadłużenia bankowego. Przez ostatnie 5 lat udało nam się spłacić miliard złotych.

Podobno doszło do tego, że można pana spotkać w rejsowych samolotach.

Od wielu lat latam rejsowymi samolotami i nie widzę w tym nic dziwnego.

Cygara też pan odstawił?

Popalam.

Do towarzystwa natomiast pan się nie pali.

Nie prowadzę aktywnego życia towarzyskiego. Staram się pracować i żyć bez rozgłosu. Nie potrzebuję go teraz.

A gdy karta się odwróci, zobaczymy pana towarzyski comeback? Turniej tenisowy, bankiety, prezydenci…

Nie zobaczycie. Koncentruję się na sytuacji poszczególnych firm.

Uprawianie sportu też pan zarzucił?

Trochę sportu mam, bez tego byłoby trudno.

Może też wizerunkowo się przyda. Wynajmuje pan speców od tej dziedziny?

Nie. Mój wizerunek medialny nie jest dla mnie przesadnie istotny.

To pewnie i na polityce, podobnie jak m.in. Jan Kulczyk, pan się nie zna?

Staram się śledzić to, co dzieje się w polityce, zarówno w Polsce, jak i na świecie, ale pozostaję w roli biernego obserwatora.

Od saksów po giganta IT

Ryszard Krauze urodził się w 1956 r. w Sopocie. W latach 1984-86 był zatrudniony w Centrali Handlu Zagranicznego Polservice w Warszawie i za jej pośrednictwem wyjechał do pracy w RFN. Do kraju wrócił w 1987 r. i zainwestował zarobione za granicą 35 tys. USD w firmę komputerową Prokom, którą później przejął. Firma rosła, a rozkwitła dzięki kontraktowi na dostawę systemu IT do ZUS. W kwietniu 2008 r. Prokom Software został przejęty przez Asseco, a biznesmen zmienił branżę m.in. na poszukiwanie ropy. Ryszard Krauze jest także znanym mecenasem kultury i sponsorem sportu. Jego fundacja łożyła na Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, Mistrzowską Szkołę Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy oraz powstające w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich. W 2006 r. kupił budynek, w którym mieścił się dom rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach, i przekazał go Archidiecezji Krakowskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Staram się żyć bez rozgłosu