Starcie z Goliatem można wygrać

opublikowano: 05-05-2019, 22:00

Małe przedsiębiorstwa wcale nie są bez szans w sporach z globalnymi sieciami. Nawet jeśli prowadzą je zagraniczne sądy

Roszczenie skierowane przez wielką międzynarodową sieć, którego zasadność ma rozstrzygnąć sąd umiejscowiony gdzieś w odległym zakątku świata, w obcym języku i zgodnie z prawem innego kraju niejednego przedsiębiorcę z sektora MŚP przyprawiłoby o zawrót głowy. Starcie z Goliatem nie musi jednak oznaczać przegranej. Niedawno sąd arbitrażowy orzekający w Nowym Jorku oddalił w całości powództwo globalnej korporacji Subway skierowane przeciwko polskiemu franczyzobiorcy tej sieci.

Wybroniliśmy przed sądem arbitrażowym w Nowym Jorku polskiego franczyzobiorcę,
w stosunku do którego Subway dopatrzył się nieprawidłowości w raportowaniu
sprzedaży — podkreśla Hubert Wysoczański, adwokat w SSW Pragmatic Solutions
Zobacz więcej

WYGRANA:

Wybroniliśmy przed sądem arbitrażowym w Nowym Jorku polskiego franczyzobiorcę, w stosunku do którego Subway dopatrzył się nieprawidłowości w raportowaniu sprzedaży — podkreśla Hubert Wysoczański, adwokat w SSW Pragmatic Solutions Fot. Marek Wiśniewski

Nierówne szanse

Firmę reprezentowali prawnicy z kancelarii SSW Pragmatic Solutions — Hubert Wysoczański, Filip Balcerzak i Wojciech Jaworski. Roszczenia rozstrzygane przez międzynarodowy trybunał arbitrażowy dotyczyły m.in. zapłaty, wypowiedzenia umów franczyzowych i zaprzestania używania znaków towarowych Subway.

— W dużym skrócie: franczyzodawca dopatrzył się nieprawidłowości w raportowaniu sprzedaży. Miał podejrzenie, że franczyzobiorca zaniża przychody, od których wyliczana jest opłata franczyzowa. Udowodniliśmy, że te zarzuty były bezpodstawne — tłumaczy Hubert Wysoczański, adwokat w kancelarii SSW Pragmatic Solutions.

Jego zdaniem ta wygrana jest najlepszym dowodem na to, że nawet małe przedsiębiorstwa mogą skutecznie bronić się za granicą.

— Międzynarodowa korporacja, przyzwyczajona do prowadzenia podobnych sporów, oczywiście ma w takiej sytuacji przewagę. Sprawa toczy się w wybranym przez nią języku i najczęściej według prawa jej kraju. Stać ją na dobrych pełnomocników. Natomiast małemu przedsiębiorstwu trudniej mierzyć się z kosztami wyjazdów, tłumaczeń, obrony. Dysproporcja jest tutaj duża, dlatego trudno się dziwić, że takie firmy często boją się podejmować obronę. Nie są jednak na przegranej pozycji — wyjaśnia Hubert Wysoczański.

Zgadza się z nim Natalia Jodłowska, radca prawny w kancelarii Gessel.

— Praktyka naszej kancelarii potwierdza, że małe lokalne firmy wcale nie są bezradne w sporach z globalnymi sieciami. W ostatnich latach z sukcesem reprezentowaliśmy w arbitrażu międzynarodowym polskich przedsiębiorców przeciwko światowym gigantom — mówi Natalia Jodłowska.

Bez rozgłosu

Generalnie żeby postępowanie mogło toczyć się przed sądem arbitrażowym, w umowie między stronami musi być przewidziana stosowna klauzula arbitrażowa, tzw. zapis na sąd polubowny. Wskazuje on konkretny sąd arbitrażowy właściwy do rozstrzygnięcia sporu. Istnieje bardzo dużo sądów arbitrażowych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, na które strony mogą się umówić.

— Jednak niejednokrotnie umowy z klauzulą na arbitraż międzynarodowy są narzucane polskim przedsiębiorcom przez dużo silniejszych kontraktowo partnerów,takich jak korporacje międzynarodowe. Ale to nie przekreśla szans na wygraną. We wspomnianym przypadku sprawa była prowadzona przed sądem arbitrażowym znajdującym się na terenie oponenta kontraktowego, a mimo to polski przedsiębiorca zwyciężył — podkreśla dr Ewelina Stobiecka, partner zarządzający w kancelarii Taylor Wessing w Warszawie.

W umowach zawieranych między podmiotami o porównywalnej wadze kontraktowej często wskazywane są arbitraże w jurysdykcji innej niż ta, do której należą strony umowy — po to, żeby spory toczyły się na neutralnym gruncie.

Bywa też, że strony zobowiązują się kontraktowo do mediacji przed ewentualnym skierowaniem spornej sprawy do sądu powszechnego.

— Dobrą praktyką jest prowadzenie postępowania na terytorium i według prawa państwa, z którego nie pochodzi żadna ze stron. Potencjalna przewaga globalnego przeciwnika może być niwelowana również składem trybunału arbitrażowego rozstrzygającego spór. W praktyce zespół orzekający najczęściej składa się z trzech arbitrów, przy czym zasadą jest, że przewodniczący nie może być tej samej narodowości co strony, chyba że powód i oskarżony zgodzą się na takie rozwiązanie. Ma to na celu uniknięcie ryzyka nawet podświadomej chęci wydania rozstrzygnięcia na korzyść „swojego” — tłumaczy Natalia Jodłowska.

Zwraca uwagę, że plusem arbitrażu, który ma szczególne znaczenie przy międzynarodowych sieciach, jest również jego poufność. Rozprawy odbywają się za zamkniętymi drzwiami, a rozstrzygnięcia co do zasady nie są komunikowane opinii publicznej.

— Ma to znaczenie nie tylko reputacyjne, ale przede wszystkim pozwala skutecznie chronić tajemnice przedsiębiorstw i ich know-how — mówi Natalia Jodłowska.

— Poufnością objęty jest nawet sam fakt prowadzenia sporu, co może mieć kluczowe znaczenie dla reputacji przedsiębiorstwa czy zapisanego w umowach obowiązku poufności. W sądach powszechnych posiedzenia sądowe są, co do zasady, jawne, przy czym istnieje możliwość ich odbycia przy drzwiach zamkniętych ze względu na potrzebę ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa. Natomiast ogłoszenie wyroku jest już zawsze jawne — wtóruje jej Katarzyna Kucharczyk, radca prawny w zespole postępowań spornych w kancelarii CMS.

Konieczna obrona

Ponadto arbitraż generalnie przyspiesza uzyskanie rozstrzygnięcia.

— W przypadku polskiego franczyzobiorcy sieci Subway, którego udało nam się wybronić, postępowanie trwało niecały rok. Gdyby sprawa trafiła do sądu powszechnego np. w Polsce, trzeba by się było liczyć z co najmniej kilkuletnim procesem. Tyle zwykle trwają sprawy gospodarcze prowadzone w Polsce, a element zagraniczny dodatkowo wydłuża czas trwania postępowania — mówi Hubert Wysoczański.

— W przypadku sporu przed sądem państwowym postępowanie tylko w pierwszej instancji toczy się zazwyczaj przez co najmniej 3 lata, a apelacja to kolejny rok do dwóch. Natomiast całe postępowanie arbitrażowe trwa od 1 do 1,5 roku — przyznaje Katarzyna Kucharczyk.

Dodaje, że arbitraż jest jednoinstancyjny. Ostateczne rozstrzygnięcie sporu można uzyskać bez dodatkowej fazy apelacji i bez ryzyka, że postępowanie zostanie przekazane do ponownego rozpoznania przed sądem pierwszej instancji. Prawnicy podkreślają, że małe firmy nie tyle powinny, co muszą się bronić. Jeśli tego nie zrobią, z dużym prawdopodobieństwem arbitrzy zasądzą roszczenia na rzecz powoda, a wyrok arbitrażowy będzie mógł być egzekwowany w Polsce. Ponadto oskarżona firma będzie musiała pokryć koszty procesu arbitrażowego i pełnomocników oponenta. Klauzula przewidująca rozwiązywanie sporów w drodze arbitrażu jest standardem w umowach franczyzowych zawieranych z dużymi sieciami.

— Oczywiście tego rodzaju arbitraż jest zdecydowanie bardziej kosztowny niż prowadzenie analogicznego postępowania w Polsce, dlatego przed podpisaniem umowy z klauzulą na arbitraż międzynarodowy warto dokładnie sprawdzić jego koszty. Zazwyczaj informacja o nich jest dostępna na stronach internetowych tych instytucji — mówi dr Ewelina Stobiecka.

Jej zdaniem warto rozważyć także mediacje gospodarcze z udziałem wyspecjalizowanego ośrodka mediacyjnego. Mediacja gospodarcza jest tak samo dobrze rozpoznawalna i akceptowalna przez międzynarodowych kontrahentów podpisujących umowy z polskimi przedsiębiorcami i jest przy tym zdecydowanie tańszą metodą rozwiązywania sporów w ramach tzw. metod ADR, czyli Alternative Dispute Resolution (alternatywne metody rozwiązywania sporów). W mediacji w porównaniu z arbitrażem jest dużo więcej swobody formalnej, a sama ugoda może być zatwierdzona przez sąd powszechny i zyskać tym samym moc wyroku sądowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu