Start up, czyli od podstaw

Piotr Tamowicz
opublikowano: 2004-05-17 00:00

Masz wizję, nie masz pieniędzy? Zaproś do wspólnego startu fundusz VC. Zobacz, jak to się robi w Europie.

Mimo że venture capital najczęściej kojarzy się z finansowaniem fazy ekspansji przedsiębiorstw oraz tzw. wykupów menedżerskich (ang. management buy out) kapitał ryzyka ma niebagatelne znaczenie dla uruchamiania nowych przedsiębiorstw (faza zalążkowa i startu).

Zachód stawia na zalążki

W Europie w roku 2002 venture capital i private equity zasiliło kapitałowo 3,3 tysiąca nowopowstających firm co stanowiło blisko 40 proc. firm, które w ogóle uzyskały finansowanie typu venture capital. Kwoty jakie trafiły do nowopowstających firm nie były znaczące jeśli odnosimy je do całości rynku kapitału ryzyka. Było to zaledwie 2,9 miliarda EUR wobec 27,6 miliardów zainwestowanych w roku 2002 (czyli 10,6 proc.). Średnio więc na jedno przedsiębiorstwo przypadała kwota 890 tys. EUR.

Rok wcześniej chociaż liczba sfinansowanych „młodych” firm była praktycznie identyczna trafiło do nich znacznie więcej kapitału: około 4,2 miliarda EUR (17,2 proc.); średnio na jedna firmę wypadło więc po 1,2 miliona EUR. Ten spadek wielkości kapitałów alokowanych do „młodych” przedsiębiorstw — co odnotują zapewne i statystyki roku 2003 — jest efektem ogólnej dekoniunktury zapoczątkowanej pęknięciem internetowego bąbla.

Skłonność funduszy venture capital do finansowania fazy zalążkowej i startu od lat powoli wzrasta. Chociaż w ujęciu procentowym nie jest to zbyt wiele (5 proc. do 11 proc. w okresie 1990-1998) wielkość środków alokowanych do „młodych” firm zwiększa się: od 300 mln EUR w roku 1990 do 1,5 mld EUR w roku 1998 i 6,6 mld w rekordowym roku 2000. Średnio w okresie 1998-2002 do przedsiębiorstw w fazie zalążkowej i startu trafiło 14,7 proc. środków inwestycyjnych.

Sąsiedzi

Niemcy i Holandia to kraje, w których w roku 2002 finansowanie fazy zalążkowej i startu miało największy udział w całości dokonanych inwestycji. Było to odpowiednio 22 proc. i 11 proc.. W Wielkiej Brytanii — największym europejskim rynku venture capital i private equity — było to zaledwie 6 proc. Te 6 proc. to jednak aż 600 milionów euro (w szczytowym okresie internetowej hossy – w roku 2000 - był to prawie okrągły miliard EUR).

W Polsce venture capital i private equity dosyć przychylnym okiem spoglądają na finansowanie „młodych” projektów inwestycyjnych. Chociaż dane dla roku 2002 nie są zachwycające bowiem we wczesne fazy finansowania zainwestowano zaledwie 10 milionów EUR (8,3 proc. ogółu inwestycji) to w latach wcześniejszych sytuacja była znacznie lepsza. W roku 2001 było to 25 milionów euro, a roku wcześniej 40 mln.