Dokumenty prywatyzacyjne Polskiej Agencji Prasowej przygotowane przez doradcę leżą w Ministerstwie Skarbu Państwa od początku października. Sprzedażą mniejszościowego pakietu akcji agencji zajmie się jednak już nowy rząd.
Polska Agencja Prasowa poczeka na decyzje w sprawie prywatyzacji na nowego szefa resortu skarbu. Na początku października analizy i strategię prywatyzacji przesłał do resortu skarbu doradca — BRE Corporate Finance (dawniej BMF). W ministerstwie trwa analiza dokumentów.
— Minister skarbu zapowiadała prywatyzację PAP jeszcze w tym roku. Wygląda jednak na to, że obecnej ekipie zabraknie czasu i szukaniem inwestora zajmie się już nowy rząd — twierdzi Krzysztof Andracki, wiceprezes PAP.
Jego zdaniem, agencja nie została sprywatyzowana wcześniej, bo nie zaliczała się do kluczowych spółek przeznaczonych do sprzedaży.
MSP szuka nabywcy na 45-proc. pakiet PAP, choć zgodnie z ustawą może sprzedać maksymalnie 49 proc. Wśród potencjalnych inwestorów zainteresowanych tym przedsięwzięciem są m.in. dwie fińskie firmy: Sanoma i Alma Media. Ta druga potwierdziła nawet oficjalnie gotowość złożenia oferty.
PAP zamknęła ubiegły rok — po raz pierwszy w historii — zyskiem netto wysokości 244 tys. zł, przy przychodach — 33,4 mln zł. W pierwszej połowie 2001 roku zysk wyniósł już 1,3 mln zł.
Spółka szuka nowych odbiorców na serwisy. Najnowszym produktem agencji jest e-PAP, przeznaczony dla firm serwis ekonomiczny. Nową ofertę stanowi też PAP Net — zbiór serwisów z dziedziny nowych technologii i telekomunikacji. Przedstawiciele spółki nie chcieli ujawnić kosztów uruchomienia tych serwisów. Wiadomo jedynie, że wydatki wyniosły kilka milionów złotych.



