W największych miastach w wyborach samorządowych zwyciężyli prezydenci walczący o reelekcję. I to nie pierwszy raz. Wśród rekordzistów z najdłuższym stażem prezydenckim jest Piotr Uszok - prezydent Katowic od 1998 r. i Andrzej Dziuba, rządzący Tychami od dziesięciu lat. We Wrocławiu zwyciężył Rafał Dutkiewicz, w Warszawie - Hanna Gronkiewicz-Waltz, w Białymstoku - Tadeusz Truskolaski, Gdyni - Wojciech Szczurek, Gdańsku - Paweł Adamowicz, Kielcach - Wojciech Lubawski, Rzeszowie - Tadeusz Ferenc. W Poznaniu o krok od sukcesu jest Ryszard Grobelny. Jest więc szansa na to, że starzy-nowi prezydenci będą kontynuować zaplanowane bądź już rozpoczęte inwestycje. A jak pokazał nasz ostatni raport, część z nich w budżecie na 2011 r. zaplanowała liczone w setkach milionów wydatki.
- Niektóre projekty inwestycyjne wymagają rok-dwóch lat przygotowań. Ewentualna zmiana u steru może spowodować ich wyhamowanie. Dlatego jestem gotowa postawić tezę, że ciągłość władzy jest korzystna zarówno dla mieszkańców, jak i firm-partnerów samorządów - uważa Agnieszka Pietkun, dyrektor ds. sprzedaży biura sektora publicznego w departamencie instytucji finansowych i sektora publicznego w Pekao.
I dodaje, że dla banku ważny jest fakt, że zwycięstwo obecnego prezydenta to także gwarancja pracy dla osób, z którymi współpracuje biznes np. skarbników aglomeracji.
Cały tekst w dzisiejszym wydaniu "PB"