Statystycy zaglądają na czarny rynek

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2010-10-08 06:37

Szykuje się druga rewolucja w statystyce. Mierzony będzie już nie tylko niezarejestrowany, ale też gangsterski biznes.

Prostytucja, przemysł narkotykowy i przemyt — te obszary już niedługo będą uwzględniane w danych o PKB Polski i innych krajów Unii Europejskiej. Uzgodnili tak statystycy z Eurostatu i 27 państw członkowskich. Jeśli się uda, UE będzie pierwszym regionem świata, który tak skrupulatnie policzy udział czarnego rynku w gospodarce.

Obecnie polski PKB liczony przez statystyków składa się z dwóch części — gospodarki legalnej (białej, w pełni zarejestrowanej i opodatkowanej) oraz niezarejestrowanej (szara strefa — działalność zgodna z prawem, ale ukryta przed oficjalnymi rejestrami, np. praca na budowie na czarno czy naprawa zamka w drzwiach przez "złotą rączkę", w 2008 r. stanowiła 11,8 proc. PKB). Statystykę o tę drugą część Główny Urząd Statystyczny (GUS) rozszerzył w 1994 r.

Teraz szykuje się drugi etap reformy, obejmujący gospodarkę nielegalną, czyli czarny rynek — działalność zabronioną, niezgodną z prawem, np. przemyt czy wprowadzanie na rynek substancji niedozwolonych. GUS zaczął już przygotowania — ma opracować metodologię do końca 2012 r.

Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu.