Stawiam na benzynę

MAREK WIERUSZEWSKI
opublikowano: 2014-04-10 00:00

Komentarz

MAREK WIERUSZEWSKI

dziennikarz motoryzacyjny Radia PiN, autor kanału Marek Drives w YouTube

W segmencie premium coraz częściej to manualna przekładnia zdaje się być elementem wyposażenia dodatkowego. W sportowych samochodach wielu nabywców dopłaciłoby, żeby tylko móc samemu powachlować lewarkiem. Ale wróćmy na ziemię. W luksusowych samochodach wersje bazowe występują chyba tylko w cennikach.

To normalne, że po dołożeniu kilku elementów wyposażenia (które powinny być w standardzie) cena auta podskoczy o 20-30 proc. Czy takim elementem podnoszącym cenę będzie automatyczna skrzynia biegów, czy lepszy zestaw audio — to już sprawa nabywcy (lub polityki firmy). Zakładam, że A3 Limousine z silnikiem benzynowym to wybór dla pracownika, który więcej czasu spędza w mieście niż w trasie. A miasto oznacza korki, w których automat jest nieoceniony. Z kolei diesel sprawdzi się na dłuższych trasach, podczas których docenimy niższe zużycie paliwa. Coś, czego test nie pokaże, a co warto brać pod uwagę, to także komfort codziennego użytkowania samochodu.

W zimie silnik wysokoprężny dłużej się rozgrzewa do optymalnej temperatury. Jeśli mamy do przejechania kilka kilometrów w korku, to na mrozie silnik może się nie rozgrzać przed osiągnięciem celu. Jest też głośniejszy (nawet jeśli nie usłyszymy różnicy w kabinie). Gdyby to były moje pieniądze, to wybrałbym wersję z silnikiem benzynowym. W dodatku automat (przynajmniej na papierze) jest bardziej oszczędny niż wersja z manualną przekładnią. 1.8 TFSI wygra 2:1.

Założymy się?

Możesz zainteresować się również: