Na przyszły rok obstawiałbym akcje spółek, które płacą wysoką dywidendę oraz firmy o niskim wskaźniku C/Z. Faworytami będą branże, które wykazywały dobrą odporność na zawirowania koniunktury gospodarczej (spożywcza, eksporterzy, duże spółki finansowe, ew. energetyka). Naszym zdaniem przy obecnej kondycji rynku długu obligacje skarbowe nie powinny być uwzględniane w portfelach inwestorów. Te bezpieczne oferują bardzo niskie oprocentowanie, te mniej są obarczone dużym ryzykiem dalszych spadków cen czy wręcz niewypłacalności emitenta, obligacje RP z kolei przegrywają z lokatami bankowymi. Sądzimy, że także surowce nie będą w przyszłym roku atrakcyjną inwestycją. Hossa z lat 2008/2009 była raczej jednorazowa, podobnie jak wcześniej hossa na rynku nieruchomości, i nie była związana z fundamentami, ale raczej chwilowym zachwianiem równowagi pomiędzy popytem a podażą.
Portfel do rozważenia:
40 proc. — akcje z GPW
Od początku istnienia GPW praktycznie zawsze po dużym rocznym spadku cen akcji kolejny przynosił odreagowanie. Nie sądzimy, by tym razem było inaczej. Zalecamy przede wszystkim spółki o niskim P/E z branży spożywczej, finansowej, duże spółki przemysłowe (szczególnie eksporterzy).
20 proc. — akcje zagraniczne
Ze szczególnym naciskiem na rynki emerging markets, które mają szansę na szybszą poprawę koniunktury oraz globalne firmy z krajów rozwiniętych, również o wysokich wskaźnikach dywidendy.
20 proc. — obligacje korporacyjne
Rentowności obligacji korporacyjnych oferują często lepszy zysk niż na lokacie w banku.
20 proc. — lokata w banku
To powinny być pieniądze na inwestycje w akcje w przypadku dalszych (naszym zdaniem jednak mało prawdopodobnym) obniżek cen.