Steam dodał pary producentom gier

Adam Torchała, Bankier.pl
opublikowano: 03-12-2018, 22:00

Steam obniży prowizje największym i zmieni politykę informacyjną, co przełoży się na wzrost przejrzystości rynku

Valve Corporation, właściciel platformy Steam, poinformowała, że prowizja od sprzedaży gier producentów, których dochody od 1 października przekraczają 10 mln USD, będzie wynosiła 25 proc. Po przekroczeniu progu 50 mln USD dochodu spadnie natomiast do 20 proc. Jako dochód rozumiane będą zarówno wpływy ze sprzedaży gry, jak też dodatków oraz z mikropłatności.

To istotna zmiana, do tej pory bowiem progów nie było i producenci po prostupłacili Steamowi około 30 proc. prowizji. Dla mniejszych producentów gier nowa propozycja to w zasadzie status quo, dla nieco większych oraz gigantów będzie to jednak odczuwalna ulga. Taka konstrukcja propozycji Steama wydaje się jednak nieprzypadkowa. To właśnie duzi producenci mają na tyle siły marketingowej, by próbować uniezależnić się od platformy prowadzonej przez Valve. Już obecnie premiery niektórych największych gier Electronic Arts czy Take Two Games odbywały się poza Steamem. Nawet „Thronebreaker” CD Projektu nie był od razu bezpośrednio dostępny na Steamie. Rozwój własnych platform daje producentom nie tylko większą elastyczność, lecz pozwala także uniknąć płacenia na rzecz Valve prowizji.

Trend był coraz wyraźniejszy i wydaje się, że obniżka prowizji jest próbą odpowiedzi na niego przez Valve. Mniejszym producentom i tak zdecydowanie ciężej będzie uniezależnić się od Steama, dla nich opłata więc się nie zmieni. Więksi, coraz głośniej myślący przynajmniej o częściowym odcięciu się od platformy prowadzonej przez Valve, dostaną upust.

Portal wprowadził również zmiany związane z poufnością informacji. Każdy partner Steama będzie mógł dzielić się informacjami dotyczącymi sprzedaży swoich gier.

Dotychczas portal niechętnie udzielał zgody na przekazywanie przez producentów tych informacji. Utrudniało to życie szczególnie inwestorom, którzy posiadali akcje producentów gier — musieli bowiem korzystać z publikowanych przez wyspecjalizowane serwisy szacunków. Komunikaty i raporty spółek były bardzo oszczędne. Zmiany są pozytywne także dla polskiego inwestora. Jeżeli chodzi o dostępność informacji na temat sprzedaży gier, to ustępstwo Steama może zaowocować większą przejrzystością rynku. Podanie informacji na temat sprzedaży będzie zależało od dobrej woli spółki, która nie będzie już mogła się zasłonić postanowieniami umowy ze Steamem. Będzie to więc także swego rodzaju test na jakość relacji inwestorskich.

Na steamowym upuście skorzysta jednak niewielu polskich producentów. Nawet niższy próg — 10 mln USD dochodu z gry — to dla wielu polskich spółek poziom abstrakcyjny. W przypadku jednak 11bit, czy CD Projektu — czyli spółek produkujących duże i dobrze sprzedające się gry — będzie to zmiana odczuwalna. Widać to było zresztą na poniedziałkowej sesji — kursy obu spółek wyraźnie pozytywnie zareagowały na propozycje Steama. Nieco więcej znaków zapytania towarzyszy spółce CI Games, która po ostatnich wpadkach ograniczyła nieco skalę działalności. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Bankier.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Steam dodał pary producentom gier