STI chce być e-ZAIKS-em

Marcin Złoch
opublikowano: 2002-02-27 00:00

Stowarzyszenie Twórców Internetowych chce doprowadzić do wypłacania przez providerów internetowych tantiem dla twórców publikujących swoje dzieła w sieci. Przedstawiciele telekomów wypowiadają się sceptycznie o współpracy z STI.

We Wrocławiu rozpoczęło działalność Stowarzyszenie Twórców Internetowych. Do STI może przystąpić każdy twórca dowolnej treści dostępnej przez Internet. Organizacja chce reprezentować interesy twórców treści internetowych wobec firm uzyskujących korzyści z utworów twórców internetowych. Drugim ze statutowych celów ma być organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w Internecie. STI, powołując się na ustawę o prawie autorskim, chce doprowadzić do tego, żeby dostawcy usług internetowych (telekomy, providerzy i spółdzielnie mieszkaniowe), dzielili się częścią zysku z twórcami. Pieniądze dla aktywnych internautów, którzy umieścili w sieci swoją twórczość, miałyby pochodzić także od importerów i producentów urządzeń kopiujących oraz nośników służących do archiwizacji danych.

— Zauważyliśmy, że na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych istnieje możliwość uzyskania dla twórców internetowych tantiem. Tantiemy płacą telewizja i radio, ale nie firmy telekomunikacyjne oferujące dostęp do Internetu. A przecież część ich dochodów generowana jest dzięki twórcom, którym nie płacą. Dotychczas twórcy internetowi nie mieli organizacji dbającej o ich interesy. Nasze stowarzyszenie chce w przyszłości pełnić rolę ZAIKS-u dla Internetu — informuje Sylwia Okonkwo, przewodnicząca Stowarzyszenia Twórców Internetowych.

STI planuje utworzenie Rejestru Treści Internetowych, na podstawie którego będą dzielone tantiemy. Naliczenie tantiem nastąpi przez porównanie danych z rejestru z badaniami odwiedzalności witryn i z zainstalowanego w komputerach użytkowników oprogramowania monitorującego ruch na stronie. Następnie na podstawie szacunkowej ilości wpływów do dostawcy podzielonej przez ilość odwiedzających stronę internautów i przez średni czas, jaki spędzają pod danym adresem WWW, wyliczona zostanie suma przysługujących tantiem.

— Chcemy żeby serwis, który przyciąga widzów, zarabiał na tym i żeby uzyskiwał wpływy z rynku na dalszy rozwój. Z szacunków wynika, że przyciągnięcie uwagi internauty na minutę skutkować będzie honorarium wysokości 1,1 grosza dla właściciela zawartych na stronie treści — twierdzi Sylwia Okonkwo.

Na razie STI podpisało umowy z trzema firmami designerskimi: Eteria, Aztec i Elita. Po zgromadzeniu większej ilości członków rozpocznie się rozsyłanie wezwań o wypłacanie tantiem do dostawców usług internetowych.

— Zobaczymy, czy providerzy podejmą wyzwanie. Podpisaliśmy już umowę z firmą świadczącą usługi windykacyjne — informuje Sylwia Okonkwo.

Zdaniem przedstawicieli firm telekomunikacyjnych, inicjatywa STI nie przyniesie twórcom internetowym żadnych korzyści. Twórczość umieszczona w Internecie, z powodu specyfiki sieci, jest dostępna dla milionów, często przypadkowych, użytkowników. Przedstawiciel TP SA podkreśla, że to wyłącznie twórcy, a nie firmy świadczące usługi dostępowe decydują o upowszechnieniu dzieła w sieci.

— Telekomy i providerzy inwestują w infrastrukturę. Oferują dostęp do sieci w zamian za opłaty. Były już próby spacyfikowania Internetu na różne sposoby i wymuszenia określonych zachowań, ale to się nie udało. Sieć się obroniła. Moim zdaniem, jak twórca decyduje się na umieszczenie swojego dzieła w sieci, to oznacza to wyrażanie zgody na oglądanie go przez wszystkich użytkowników Internetu. Jeżeli ktoś nie chce dzielić się swoim wytworem, po prostu go nie udostępnia albo zastrzega patentem, czy wzorem zastrzeżonym. I najważniejsze, to nie my udostępniamy twórczość tylko twórcy, my tylko w tym pośredniczymy — mówi Witold Rataj, rzecznik prasowy TP SA.