Akcje STMicroelectronics (STM) cieszyły się w czwartek dużym popytem mimo dość sennych nastrojów na giełdach. Zdecydowała o tym zapowiedź poprawy wyników lidera europejskiego rynku półprzewodników, a także dobre wiadomości, które nadeszły z Tajwanu i USA.
Jean-Philippe Dauvin, główny ekonomista STM zapowiada, że przed spółką są dwa tłuste lata. Oczekuje on, że w 2004 roku popyt na półprzewodniki znów będą generować producenci sprzętu komputerowego, a w 2005 lokomotywą rynku będą producenci sprzętu telekomunikacyjnego. Dauvin oczekuje, że po dwóch latach spadków ceny chipów znów zaczną rosnąć. Akcje producentów półprzewodników zaczęły drożeć także dzięki optymistycznym prognozom wyników Texas Instruments i Taiwan Semiconductor Manufacturing.
Notowany w Paryżu i Mediolanie STM ma szansę wreszcie nadrobić stratę wobec innych firm branży. W skali roku jego papiery zdrożały o 15,5 proc. W tym samym czasie kurs Infineon Technologies wzrósł o ponad 60 proc.