STO stawia fabrykę za 30 mln zł
STO, niemiecki producent systemów dociepleń, kończy budowę zakładu produkcyjnego w Warszawie. Inwestycja pochłonęła ponad 30 mln zł. Część wyrobów warszawskiego zakładu ma trafić na rynki wschodnie.
STO, niemiecki producent systemów docieplenia, kończy budowę fabryki na warszawskim Targówku. Jak zapewnia prezes Tomasz Grotowski, inwestycja pochłonęła ponad 30 mln zł. W warszawskim zakładzie będą produkowane tynki, zaprawy i kleje stosowane w systemach dociepleń.
Nie chcieli na Śląsku
— Początkowo rozważaliśmy jeszcze możliwość ulokowania naszego zakładu na Śląsku. Wybór padł jednak na Warszawę, ponieważ w tej aglomeracji mamy wielu klientów biznesowych. Nie zdecydowaliśmy się na budowę fabryki w specjalnej strefie ekonomicznej. Kwestie logistyczne zwyciężyły nad doraźnymi korzyściami podatkowymi — twierdzi Tomasz Grotowski.
Jak twierdzi szef STO, firma dociera wyłącznie do klientów instytucjonalnych (np. generalnych wykonawców inwestycji) i nie zaopatruje hurtowni oraz sieci hipermarketów budowlanych. Dlatego Tomasz Grotowski twierdzi, że konkurentami reprezentowanej przez niego firmy nie są najwięksi gracze na rynku dociepleń: Atlas, Henkel czy też Optiroc.
— Bezpośrednio rywalizujemy z niemieckim ISPO oraz polsko- -amerykańskim Dryvitem — dodaje.
Na wschód
Produkcja warszawskiego zakładu trafi przede wszystkim na rynek krajowy. Prezes Tomasz Grotowski nie wyklucza jednak, że po pewnym czasie część będzie eksportowana do wschodnich sąsiadów.
— Rynki wschodnie są na razie zaopatrywane przez nasze zakłady w Niemczech. Gdy jednak na dobre ruszy produkcja w Polsce, przejmiemy te zamówienia. Dzięki temu STO znacznie obniży koszty transportu swoich wyrobów — mówi Tomasz Grotowski.
Dodaje jednak, że nie można liczyć na duży wzrost eksportu, dopóki na wschodzie wyraźnie nie poprawi się sytuacja gospodarcza.
Bez fajerwerków
STO działa w naszym kraju od 1996 r. W tej chwili firma ma siedem centrów sprzedaży i zatrudnia około 70 osób. W tym roku liczba pracowników zwiększy się do 100. Jak mówi prezes Tomasz Grotowski, w 1999 r. sprzedaż STO w porównaniu z liderami rynku „nie była imponująca” i wyniosła około 20 mln zł.
Niemiecki koncern STO jest firmą rodzinną. Posiada ona siedem spółek zależnych w Europie i w Stanach Zjednoczonych. W 1999 r. obroty koncernu wyniosły około 1 mld DEM (2 mld zł).