Stocznia przepłynie z funduszu do funduszu

opublikowano: 05-09-2018, 22:00

SPP Stocznia Szczecińska szuka pieniędzy na inwestycje, by zbudować prom dla PŻB i inne statki. Może ją wesprzeć państwowy FRS.

Ważą się losy budowy promu, który ma być flagowym projektem rządowego programu Batory. W marcu 2017 r. zamówiła go Polska Żegluga Bałtycka Polferries, podpisując umowę z MSR Gryfia. Stępkę położono jednak na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego (SPP) Stoczni Szczecińskiej, należącej, podobnie jak Gryfia, do funduszu Mars z Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Stępkę pod prom położono w Szczecinie w czerwcu 2017 r.
Jednostka miała być przekazana armatorowi na początku 2020 r. Nie zakończono
jeszcze prac projektowych, więc budowa może rozpocząć się dopiero w przyszłym
roku. Na razie stocznia buduje mniejsze jednostki, np. do przewozu paszy.
Wyświetl galerię [1/2]

HARMONOGRAM I RZECZYWISTOŚĆ:

Stępkę pod prom położono w Szczecinie w czerwcu 2017 r. Jednostka miała być przekazana armatorowi na początku 2020 r. Nie zakończono jeszcze prac projektowych, więc budowa może rozpocząć się dopiero w przyszłym roku. Na razie stocznia buduje mniejsze jednostki, np. do przewozu paszy. Fot. Andrzej Szkocki

Wyniki i potencjał

Wkrótce to ta stocznia może grać pierwsze skrzypce w realizacji inwestycji, która na razie utknęła na mieliźnie.

— SPP ma dodatnie kapitały i zyski. Jest lepszym niż Gryfia partnerem dla banków i instytucji, które mogą finansować budowę promu — mówi nam jedna z osób mających wpływ na decyzje związane z realizacją i wyborem wykonawców jednostki.

Gryfia boryka się z problemami finansowymi. Stocznia Szczecińska notuje natomiast rocznie 3 mln zł zysku i inwestuje w rozbudowę potencjału produkcyjnego. „PB” pisał wczoraj, że zainwestowała już 20 mln zł, a prace wartości 10 mln zł są w trakcie realizacji. Niewykluczone więc, że to ona stanie się partnerem dla PŻB Polferries.

Menedżerowie obu firm zapewniają jedynie, że zależy im na przyśpieszeniu prac. SPP Stocznia Szczecińska negocjuje bowiem także inne kontrakty i musi wiedzieć, czy będzie mogła wykonywać je na pochylni Wulkan, na której leży stępka pod prom, czy wykorzystać inny slip. PŻB Polferries musi natomiast stawić czoła umacniającej się na Bałtyku konkurencji. Na razie kupił dwie używane jednostki, ale potrzebuje też dużych, nowych promów.

Andrzej Wróblewski, członek zarządu PŻB podkreśla, że SPP wzmocni projekt realizacji budowy promu o czynną i odpowiednią dla tej wielkości jednostki infrastrukturę techniczną i doświadczone zasoby kadrowe. Zapewnia, że to stabilny ekonomicznie podmiot, zdolny do zaciągania zobowiązań handlowych i finansowych koniecznych do realizacji tej wielkości zadania stoczniowego. 

- Ważny jest też szereg wyspecjalizowanych mniejszych firm działających na terenie SPP, których doświadczenie zostanie wykorzystane przy budowie promu  - podkreśla Andrzej Wróblewski.

 Dodaje, że banki i instytucje finansowe analizujące udzielenie kredytów na realizację budowy promu, potrzebują jeszcze weryfikacji przez audytora bankowego potencjału technicznego, zarządczego i aktywów stoczniowych.  Proces ten właśnie jest realizowany i powinien zakończyć się wydaniem pozytywnej rekomendacji, co w połączeniu z biznes planem przygotowanym przez PŻB powinno zakończyć procedury bankowe.

 - Pozytywne zakończenie powyższych procesów uruchomi równolegle procedurę podwyższenia kapitału PŻB – twierdzi Andrzej Wróblewski.

Dzięki dokapitalizowaniu oraz wygenerowanym funduszom własnym armator spełni oczekiwania banków dotyczące udziału środków własnych w finansowaniu budowy promu.

FRS zamiast Marsa

Mimo dobrej sytuacji finansowej, SPP Stocznia Szczecińska także potrzebuje pieniędzy m.in. na inwestycje w infrastrukturę, maszyny, urządzenia i specjalistów potrzebnych do budowy promu oraz innych jednostek. Potrzeby oszacowała na 98 mln zł. Kapitał miał zapewnić fundusz Mars, ale nie zrealizował transakcji. „PB” dowiedział się, że wkrótce w stocznię finansowo może zaangażować się Fundusz Rozwoju Spółek (FRS).

— Nie możemy wypowiadać się na tematy objęte tajemnicą przedsiębiorstwa. Nie odżegnujemy się od udzielania informacji, ale nie jest to jeszcze odpowiedni moment na udzielanie odpowiedzi dotyczących finansowego zaangażowania się w przemysł stoczniowy — twierdzi Barbara Jarząbek, odpowiedzialna w FRS za kontakty z mediami.

Nie udało nam się ustalić, ile pieniędzy może trafić do stoczni i jaka będzie forma finansowania. Dowiedzieliśmy się jedynie, że trwają jeszcze prace i ustalenia w Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, które nadzoruje FRS i ma także przejąć od resortu obrony nadzór na stoczniami z Pomorza Zachodniego, w tym nad SPP Stocznią Szczecińską. Formalne decyzje spodziewane są w najbliższych tygodniach. W optymistycznym wariancie mogą zapaść jeszcze we wrześniu tego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Stocznia przepłynie z funduszu do funduszu