Życie po życiu szczecińskiej stoczni

Katarzyna Kapczyńska
04-09-2018, 22:00

Spółka zaczęła zarabiać i płacić dywidendę. Szuka funduszy na inwestycje i zabiega o kontrakty na tankowce i chemikaliowce

PAŃSTWOWY NADZÓR:
Zobacz więcej

PAŃSTWOWY NADZÓR:

SPP Stocznia Szczecińska, którą kieruje Andrzej Strzeboński, przechodzi z Marsa pod nadzór Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Być może wówczas będzie jej łatwiej zdobyć fundusze na inwestycje. Fot. Andrzej Szkocki

Menedżerowie Szczecińskiego Parku Przemysłowego — Stoczni Szczecińskiej obiecali przywrócenie w spółce produkcji stoczniowej. Oszacowali w 2016 r. jej potrzeby inwestycyjne na 98 mln zł. Spółkę miał dokapitalizować właściciel, fundusz Mars z Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Nie sfinalizował jednak transakcji.

— Radzimy sobie sami, bez dokapitalizowania i bez kredytów. Wspólnie z partnerami działającymi na naszym terenie realizujemy kontrakty i prowadzimy inwestycje związane z rewitalizacją zakładu. Zaangażowaliśmy już w odtworzenie infrastruktury 20 mln zł, a inwestycje warte kolejne 10 mln zł są w trakcie realizacji — informuje Andrzej Strzeboński, prezes stoczni.

Rewitalizacja i robotyzacja

Spółka rocznie generuje ponad 10 mln zł kapitału obrotowego. Jest on jednym z głównych źródeł finansowania inwestycji. Dzięki temu kupiła nieruchomości gruntowe i infrastrukturalne oraz przeprowadziła prace związane z ich adaptacją. Pół miliona złotych przeznaczyła na przywrócenie pełnej zdolności technologicznej do cięcia plazmą blach w kąpieli wodnej. Okło 4 mln zł zaangażowano w prace związane z automatyzacją Ośrodka Czyszczenia i Malowania sekcji (OCM). Realizowana jest także inwestycja w budowę wytwórni sprężonego powietrza. Inwestycje w OCM pozwolą ubiegać się o pozwolenia środowiskowe i zmniejszenie opłat za korzystanie ze środowiska, ponieważ poziom oczyszczenia emisji sięgnie 98 proc.

Andrzej Strzeboński informuje, że w OCM zainwestowano także w oświetlenie LED oraz procesy automatyzacji pracy w komorach malarskich. Dzięki temu można w nich sterować temperaturą i wilgotnością wpływającymi na procesy malowania i suszenia. Stocznia czeka także na dostawę samojezdnego wielotonażowego pojazdu do transportu sekcji statków.

Instytut Studiów Wschodnich w niedawno opublikowanym raporcie wskazywał, że jednym z największych wyzwań firm działających na rynku jest pozyskanie kapitału na inwestycje w rozwój. Stocznia stara się o finansowanie inwestycji w prefabrykację, w ciąg spawania płatów, czyli zautomatyzowaną linię produkcji sekcji płaskich. Nie informuje jednak na razie, z jakich źródeł może pozyskać fundusze na kolejne inwestycje. Stocznia odzyskała rentowność i generuje średnioroczny zysk na poziomie około 3 mln zł. Za ostatni rok fundusz Mars i pobrał dywidendę z części wypracowanych dochodów.

Spółka zarabia dzięki dzierżawieniu powierzchni przedsiębiorcom. Z wieloma z nich realizuje także pozyskane niedawno kontrakty, także pozwalające jej wyjść na prostą. Bierze na przykład udział w budowie sześciu cruiserów, czyli wycieczkowców o długości 135 m. Podpisała też kontrakt na serię coasterów, czyli uniwersalnych masowców.

Stocznia prowadzi także rozmowy handlowe zmierzające do podpisywania kolejnych kontraktów — na przykład na chemikaliowce. Chce także wrócić na rynek budowy jednostek ro-pax. Andrzej Strzeboński ma również nadzieję na pomyślne negocjacje z „delegacją zza oceanu”, która w tym tygodniu przyjedzie do stoczni rozmawiać o budowie tankowców. Nie ujawnia jednak, z jakiego kraju pochodzą kontrahenci.

Tankowce albo prom

Negocjując umowę na tankowce, stocznia musi równocześnie uzgodnić kwestie dotyczące budowy promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej Polferries. Stroną umowy z PŻB Polferries jest pobliska MSR Gryfia, ale stępkę pod budowę położono ponad rok temu na działającej na terenie Stoczni Szczecińskiej pochylni Wulkan. Nie zakończono jeszcze prac projektowych, więc budowa nie jest realizowana.

— Jeśli pozyskamy kontrakty na tankowce, możemy budować je na pochylni Wulkan. Wiele jednak zależy od decyzji dotyczących harmonogramu budowy promu. Jeśli prace związane z jego realizacją przyśpieszą, możemy tankowce budować na pochylni Odra Nowa. Wówczas jednak część dziobową będziemy musieli łączyć „na wodzie” — mówi Andrzej Strzeboński.

Zapewnia, że stocznia jest dobrze przygotowana do budowy promu. Obecnie zatrudnia 106 osób, a ponad 2 tys. pracuje u partnerów działających na jej terenie.

— Jeśli zaczniemy budować prom i zdobędziemy nowe kontrakty, musimy do kwietnia przyszłego roku zwiększyć zatrudnienie w stoczni do 300 osób — mówi Andrzej Strzeboński.

Prom ma być w pełni wyposażony. Przedstawiciele stoczni liczą, że pomogą w tym kontrahenci.

— Montując na przykład układ napędowy, możemy wybrać jego dostawcę, który na naszym terenie przeprowadzi montaż i próby eksploatacyjne — twierdzi Andrzej Strzeboński.

Polscy finansiści twierdzą nieoficjalnie, że w stocznię może zainwestować jeden z krajowych funduszy, by przygotować ją do budowy promu i innych jednostek. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Inwestor może się przydać

PIOTR SŁUPSKI, współautor raportu stoczniowego Instytutu Studiów Wschodnich, były szef funduszu Mars

Przy rocznym zysku na poziomie 3 mln zł, zdolność kredytowa stoczni przekracza 40 mln zł. Do wykonania pełnego programu inwestycyjnego potrzebny może być inwestor. Na świecie stocznie konsolidują działalność, polskie także mogą iść tą drogą. Firmy sektora stoczniowego mogą także pozyskać fundusze unijne. Proponowałbym także realizację inwestycji przez podmioty działające na terenie stoczni, ale żeby mogły je sfinansować, muszą mieć wieloletnie, stabilne umowy dzierżawy.

Innowacje i recykling

Menedżerowie stoczni przygotowują się do zaprojektowania i budowy prototypowych jednostek.

— Zgłosiliśmy do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju projekt dotyczący budowy statku semi-autonomicznego, czyli bezzałogowego. Chcemy wykonać projekt, zbudować prototyp i przeprowadzić próby na morzu — mówi Andrzej Strzeboński.

Równocześnie spółka przygotowuje się do budowy tzw. zielonej stoczni, w której będą demontowane i utylizowane jednostki wycofywane z eksploatacji.

Przygotowała już teren i podpisała list intencyjny z Krajową Izbą Gospodarczą o budowie spółki celowej, która miałaby realizować projekt. Nie wiadomo jednak, kiedy projekt zostanie uruchomiony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Życie po życiu szczecińskiej stoczni