Stocznie mają wspólnego kapitana

Katarzyna Kapczyńska
18-05-2009, 00:00

Firmy z Gdyni i Szczecina będą miały tego samego właściciela. Cieszą się nawet przegrani.

United International Trust zainwestował już blisko 450 mln zł

Firmy z Gdyni i Szczecina będą miały tego samego właściciela. Cieszą się nawet przegrani.

W sobotę zakończyły się przetargi na zakup majątku Stoczni Szczecińskiej Nowa. Przebitka cenowa była spora, bo majątek stoczni — wyceniony zaledwie na 100 mln zł — został sprzedany za ponad 160 mln zł.

— Majątek Stoczni Szczecińskiej Nowa kupił ten sam inwestor, który nabył aktywa Stoczni Gdynia (zapłacił 288 mln zł — przyp. red.) — poinformował Aleksander Grad, minister skarbu.

To United International Trust, działający za pośrednictwem funduszu Stichting Particuliers, zarejestrowanego na Antylach Holenderskich. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że jest powiązany z Fortis Intertrust, który już na początku rządów PO deklarował zainteresowanie stoczniowym majątkiem. Za transakcją mają stać inwestorzy arabscy, którzy w Polsce chcą budować na przykład gazowce.

Lepiej razem

Z efektów sprzedaży stoczni cieszy się skarb państwa i prowadząca przetarg Agencja Rozwoju Przemysłu. Ale nie tylko. Zadowoleni są nawet przegrani.

— Jako były prezes Stoczni Szczecińskiej Nowa mogę powiedzieć, że to bardzo dobrze, iż stocznie trafiły do jednego właściciela. To optymistycznie rokuje na przyszłość. Jako KEM, deklarujemy dalszą współpracę, na przykład w dostawach dla stoczni — mówi Artur Trzeciakowski, który reprezentując KEM oraz należący do tej grupy Mostostal Chojnice, pracował przy projekcie zakupu stoczniowego majątku, ale jego ofertę przebił United International Trust.

Do trzech razy...

Próby konsolidacji stoczni pod skrzydłami jednego właściciela były wielokrotnie podejmowane przez ostatnich piętnaście lat. Już w latach 90., w okresie rządów Włodzimierza Cimoszewicza, prywatna wówczas Stocznia Szczecińska miała być głównym rozgrywającym w konsolidacji z Gdynią, zakładami Cegielskiego i stoczniami norweskimi. Inwestorem finansowym miał być Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Projekt rozbił się o polityków (Gdynia i Cegielski były spółkami państwowymi), więc EBOiR wycofał się z transakcji i plan połączenia trafił do kosza.

Niedawno natomiast rządy SLD chciały połączyć stocznie pod państwowymi skrzydłami. Stoczniowcy mieli jednak dość państwowego zarządzania i rząd PiS storpedował fuzję, choć prywatyzacji sektora nie był w stanie przeprowadzić.

Wygląda na to, że za trzecim razem się udało.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stocznie mają wspólnego kapitana