Spełniły się piątkowe obawy firmy CAM Media. Oferta tego konsorcjum nie została uznana za najkorzystniejszą w postępowaniu na wymianę i zarządzanie 1,58 tys. stołecznych wiat przystankowych. Wygrało konsorcjum AMS (spółka zależna Agory) i Ströer Polska.
Zwycięzcy zaproponowali miastu, by koncesja (jedna z form partnerstwa publiczno-prywatnego) trwała 106 miesięcy. Przez ten czas mają zarabiać na reklamach, a obrotami dzielić się z miastem. Po sfinansowaniu inwestycji konsorcjum AMS i Ströer Polska będzie oddawać samorządowi 0,1 proc. przychodów, które uzyska z reklam. CAM Media chciały zarządzać wiatami przez 140 miesięcy i oddawać miastu 44 proc. przychodów.
— Według naszej oceny cała wartość inwestycji, wymiany i utrzymania wiat przekracza 200 mln zł — mówi Leszek Ruta, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.
Zdaniem Bartosza Mysiorskiego z Fundacji Centrum PPP, Warszawa zrobiła wszystko, aby projekt był przygotowany prawidłowo i transparentnie. Według niego, miasto chciało uniknąć sytuacji, w której oferenci będą walczyć o kontrakt w sądzie. Jednak sprawa i tak znajdzie tam finał.
— Będziemy skarżyć wybór miasta do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Po pierwsze, oferta AMS i Ströer nie spełnia wymogów specyfikacji (krótsza ławka, niż wymagał zamawiający) i powinna zostać odrzucona.
Po drugie, inna długość ławki zmienia wielkość powierzchni na każdej wiacie możliwej do wykorzystania w celach reklamowych, a tym samym sposób kalkulowania oferty — mówi Paweł Orłowski, wiceprezes CAM Media.
— Przeprowadzimy szczegółowe badania nieścisłości w ofercie i nakażemy ich poprawienie. To jednak nie zmienia wyniku postępowania. Liczymy, że umowę z konsorcjantem podpiszemy do końca roku — mówi Tomasz Gamdzyk, naczelnik wydziału estetyki przestrzeni publicznej.
— Złożyliśmy właściwie przygotowaną i należycie skalkulowaną ofertę — zapewniał niedawno Marek Kuzaka, prezes AMS. Tymczasem jutro przed WSA ma rozstrzygnąć się los innej skargi.
Złożył ją Clear Channel, który nie zdecydował się na złożenie wiążącej oferty, ale zakwestionował postępowanie jako nieprzejrzyste i budzące wątpliwości. Ekspertów zajmujących się PPP cieszy, że mimo trudności miasto jest blisko finału nowatorskiego postępowania. Wcześniej taka sztuka udała się w Krakowie. Był to jednak mały projekt. Krakowska umowa jest warta 1,5 mln zł, dotyczy wymiany 34 wiat i zarządzania nimi przez 15 lat.
— W Warszawie projektowanie wymiany wiat w PPP zajęło tyle czasu, bo jest to nowatorski projekt. Ze światowych doświadczeń wynika, że średni czas przygotowania postępowań w PPP to 21 miesięcy. Nikt dotychczas w Europie nie robił takiej inwestycji na taką skalę we współpracy z partnerem prywatnym. Znane są podobne, ale mniejsze przedsięwzięcia w Rumunii i Indiach — mówi Bartosz Mysiorski.