Stołeczni kupcy będą się bronić
W ocenie Warszawskiej Izby Samorządu Gospodarczego, skupiającej około 1 tys. kupców prowadzących działalność przy ul. Bartyckiej w Warszawie, blisko 40 proc. przedsiębiorców zagrożonych jest bankructwem. Wczoraj WISG ogłosiła powołanie specjalnego zespołu ds. obrony ich interesów.
Warszawska Izba Samorządu Gospodarczego, skupiająca małe i średnie przedsiębiorstwa działające przy ulicy Bartyckiej, ocenia, że tylko w tym roku 400 spośród tysiąca zrzeszonych w WISG podmiotów zakończy swoją działalność. Oznacza to, że pracę może stracić około 600 osób. Dla ochrony przedsiębiorców, WISG, wspólnie z firmami, powołała zespół ds. obrony interesów kupców z ul. Bartyckiej.
Ulica Bartycka jest swoistym stołecznym budowlanym centrum handlowym, które skupia przede wszystkim małe i średnie firmy.
Nieściągalne należności
W pierwszych czterech miesiącach 2001 r. obroty handlowe przy ulicy Bartyckiej spadły w porównaniu z rokiem ubiegłym o blisko 40 procent.
— Głównym powodem trudności jest nadmierne schładzanie gospodarki oraz gwałtowny spadek popytu na rynku wewnętrznym — uważa Roman Nowicki, wiceprezes Warszawskiej Izby Samorządu Gospodarczego.
Organizacja zwróciła się do kupców z ul. Bartyckiej o przekazanie opinii na temat narastających zatorów płatniczych. Ponad 60 proc. ankietowanych przedsiębiorców stwierdziło, że działania mające na celu odzyskanie zaległych należności są bezskuteczne. W pozostałych przypadkach zaległe płatności są odzyskiwane w ratach realizowanych w długich terminach, bez żadnych karnych odsetek. W opinii kupców wierzyciele są bezradni wobec niesprawności sądów.
— Małe i średnie przedsiębiorstwa, szczególnie handlowe, są w tej sytuacji zupełnie bezradne, w praktyce pozbawione ochrony prawnej. Zaległości ze strony dłużników doprowadzają te firmy handlowe do bankructwa. Wiele przedsiębiorstw wkracza w tej sytuacji na drogę przestępstw i powiększa szarą strefę — uważa Roman Nowicki.
Co należy zrobić
Zdaniem przedsiębiorców, najważniejsze i najpilniejsze jest doprowadzenie do znaczącego obniżenia stóp procentowych kredytów bankowych oraz uruchomienie zapowiadanego od lat wielkiego programu mieszkaniowego wraz z instrumentami finansowego wspierania budownictwa (tanie kredyty na remonty, na mieszkania dla młodych małżeństw, na uzbrojenie terenów i na TBS-y).
— Domagamy się podjęcia działań zmierzających do obniżenia kosztów pracy i zmian w kodeksie pracy — dodaje Roman Nowicki.