Stolica walczy o zjazd Rotary

opublikowano: 15-03-2016, 22:00

Organizacja charytatywna może w 2023 r. zorganizować coroczny konwent w Warszawie. To 30 tys. gości, 400 mln zł i lata promocji

Kości zostały rzucone. Warszawa została zgłoszona do organizacji corocznego zjazdu członków klubów Rotary. Byłaby to jedna z największych i najbardziej międzynarodowych imprez w stolicy. Decyzja zapadnie w listopadzie 2017 r.

Warszawie przydałaby się taka ikona jak opera w Sydney. Mam pomysł dla Warszawy, ale nie mogę o nim jeszcze mówić — twierdzi Mark Krawczyński, architekt i członek warszawskiego Rotary Club Warszawa, który przez 25 lat pracował w Australii.
Wyświetl galerię [1/2]

NOWA IKONA:

Warszawie przydałaby się taka ikona jak opera w Sydney. Mam pomysł dla Warszawy, ale nie mogę o nim jeszcze mówić — twierdzi Mark Krawczyński, architekt i członek warszawskiego Rotary Club Warszawa, który przez 25 lat pracował w Australii. Marek Wiśniewski

— Można składać aplikacje na lata 2023, 2024 i 2025. Zgłosiło się 18 miast, głównie stolic. To oznacza, że szanse na wygraną są jak 1:6. Warszawa spełnia 95 proc. wymogów zawartych na sześciu stronach. Ma duże szanse, bo jeszcze nigdy spotkanie Rotary nie odbywało się w kraju z bloku wschodniego — mówi Mark Krawczyński, architekt i członek warszawskiego klubu rotariańskiego.

Zysk i promocja. Dla stolicy olbrzymia szansa.

— Planujemy zorganizować zjazd dla 30 tys. osób. Sama rejestracja to 1200 zł od osoby, a te pieniądze są częściowo przeznaczone na promocję, publikację książek o tym, co warto zobaczyć. Goście z całego świata przyjadą na pięć dni do Warszawy, ale potem większość skorzysta z okazji i zwiedzi Polskę. Dochód dla kraju można szacować na 400 mln zł — mówi Mark Krawczyński. Eksperci radzą, jak wygrać.

— Warszawa ma jak najbardziej szanse, chociaż potrzebne jest zaangażowanie prezydent miasta czy ministra sportu. W Warszawie i promieniu 10 km jest 20 tys. pokoi, a wystarczy dołączyć ofertę Łodzi, która leży godzinę jazdy od stolicy — mówi Alex Kloszewski, partner w Hotel Professionals, firmie doradczej dla branży hotelowej.

— Koniecznie należy powiązać promocję organizowaną przez Rotary z działaniami Polskiej Organizacji Turystycznej — uważa Olga Krzemińska-Zasadzka, wiceprezes Stowarzyszenia Branży Eventowej.

Być jak Sydney

Mark Krawczyński ma doświadczenie w „wygrywaniu” dużych imprez. Był doradcą wydziału planowania infrastruktury w sztabie przygotowującym olimpiadę w Sydney.

— Udało się po trzech próbach. Za pierwszym byliśmy źle przygotowani, za drugim była szansa, a za trzecim pobiliśmy Pekin i Ateny. To była symboliczna data — 2000 rok i wiele miast się ubiegało o organizację. Przyjechało 2 mln gości. Zanim się udało, całym sztabem jeździliśmy na poprzednie olimpiady, powstało 24 tomy raportów — mówi Mark Krawczyński. Jest członkiem komitetu promocyjnego najbliższej konwencji Rotary, która odbędzie się w maju w Seulu. Przyjedzie na nią 45 tys. osób. W 2014 r. do Sydney przyjechało 16 tys., w ubiegłym roku do Sao Paulo przyjechało tylko 14,5 tys., bo panował strach przed wirusem dengi.

Na prawo most

— Wielu Francuzów i Niemców czeka na okazję, by przyjechać do Polski. Szczyt NATO, który odbędzie się w lipcu, potwierdzi naszą umiejętność organizowania wielkich imprez. Bez żadnych problemów zorganizowaliśmy EURO 2012 i Szczyt Klimatyczny COP w 2013 r. Warszawa to jedyne miasto w Polsce, które dysponuje ponad 30 tys. łóżek w hotelach i apartamentach. Ma też PGE Narodowy, pod którego dachem zmieści się 10 tys. osób, bo taki jest wymóg. Ponadto jest wiele sal konferencyjnych i duży teren wystawowy pod Friendship House — ponad 100 stoisk tematycznych opowiadających o działalności Rotary na świecie, np. o walce z polio, budowie studni i szpitali w Afryce, mostów w Azji itd. Po 25 latach w Australii wróciłem do Polski i jestem pod wrażeniem, że tyle zmieniło się na lepsze — mówi Mark Krawczyński.

Chwali infrastrukturę, dwa lotniska w stolicy i możliwość dotarcia do kilkunastu największych miast w 50 minut. W Australii uczestnicy konwentu mieli zagwarantowany darmowy transport nie tylko w Sydney, ale nawet do miejsc oddalonych od stolicy do 100 km.

— Gdy premier Nowej Południowej Walii, największego stanu Australii, zobaczył, ile osób przyjechało do Sydney, przekazał Rotary 100 mln USD na leczenie polio. Gdy usłyszał o tym Bill Gates, nasz członek honorowy, też przekazał 100 mln USD — twierdzi Mark Krawczyński.

Rotarianie w Polsce

Klub Rotary ma na świecie 1,2 mln członków zrzeszonych w 34,5 tys. klubów w ponad 150 krajach. Razem z rodzinami i partnerami biznesowymi to 6 mln osób wspierających charytatywne projekty organizacji. W Polsce jest ponad 1,7 tys. członków zrzeszonych w 74 klubach. Odnowione Rotary działa od 1990 r. — kluby rotariańskie istniały w latach 30, ale zniknęły w czasie wojny. To świecka organizacja, choć honorowym członkiem Rotary w Argentynie jest papież Franciszek. Projekty Rotary to m.in. „Świat wolny od polio”, czyli szczepienie dzieci, w Polsce np. to 26 świetlic, bezpłatne książki w projekcie „Bookstop”, sprzęt dla Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych czy pomoc humanitarna dla Ukrainy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy