PB: Rok temu ceny żywności wariowały, a jak jest teraz?
Grzegorz Kozieja: Znajdujemy się w sytuacji odmiennej od tej z ubiegłego roku, który był wyjątkowo trudny z powodu znacznych podwyżek cen żywności. Obserwowaliśmy wtedy wzrost cen o ponad 20 proc. rok do roku, jeśli chodzi o cały koszyk zakupowy żywności, co należy uznać za zjawisko niezwykłe, zważywszy na relatywną stabilność cen we wcześniejszych latach. Wzrost o 20 proc. nie oznacza, że w niektórych kategoriach nie odnotowaliśmy większych podwyżek — mięso drobiowe np. zdrożało o ponad 40 proc., mleko o około 40, a margaryna o 60 proc. Królem podwyżek był jednak cukier, którego ceny niemal się podwoiły.
Można zaryzykować twierdzenie, że zeszłoroczne podwyżki to wypadek przy pracy i w tym roku jest o niebo lepiej?
Obecnie panuje znacznie większy spokój na rynku. W III kw. odnotowano nawet ujemny wskaźnik zmiany cen z miesiąca na miesiąc, przy czym ceny spadały o około 1 proc. miesięcznie. Ostatnie dane, które mamy, są z listopada, kiedy odnotowano niewielki wzrost, nieprzekraczający 1 proc. Możemy więc stwierdzić, że obecny okres świąteczny charakteryzuje się cenami, do których konsumenci zdążyli się przyzwyczaić. Na szczęście nie widzimy podobnego wzrostu jak w przypadku cukru w ubiegłym roku, który był naprawdę wyjątkowy.
Co w ostatnich miesiącach staniało, a co podrożało?
Obserwujemy ostatnio umiarkowaną zmianę cen, lecz pewne kategorie produktów podrożały. Dotyczy to np. warzyw i owoców, które odnotowały wzrost od 3 do 5 proc. miesięcznie. W listopadzie w porównaniu z październikiem podrożało masło i prawdopodobnie tendencja wzrostowa się utrzyma. Analizując bardziej szczegółowo, można dostrzec kategorie, w których wzrost cen był znacznie wyższy. Ceny ziemniaków np. zwiększyły się rok do roku o ponad 30 proc., a jabłek o ponad 20 proc. Zauważalny jest również wzrost cen kawy napędzany międzynarodowymi rynkami. Aby jednak oddać pełny obraz sytuacji na rynku, należy zauważyć, że ceny niektórych produktów spożywczych spadły rok do roku. Drób jest tańszy o około 10, a mleko o około 12 proc. Cena cukru spadła o około 5 proc.
Czy wzrost cen niektórych produktów ma związek z gorszym sezonem w rolnictwie?
Ostatni rok nie był najgorszy pod względem produkcji rolnej w Polsce. Wzrost cen ziemniaków np. wynikał z historycznie niskiej produkcji krajowej. Nie oznacza to jednak, że ogólnie krajowe rolnictwo miało słaby rok. Ceny produktów spożywczych są wynikiem nie tylko dostępności surowców rolnych, zależą także od relacji między różnymi sektorami gospodarki, takimi jak energia, media czy transport. Inflacja w tych dziedzinach ma bezpośredni wpływ na ceny żywności. Kolejnym istotnym czynnikiem są koszty pracy, szczególnie w kontekście podwyżek płacy minimalnej. W branży żywnościowej często zatrudnia się pracowników o niższych kwalifikacjach, którzy zarabiają blisko minimalnej stawki. Jest to szczególnie widoczne w produkcji, gdzie praca to znaczący koszt, np. w przypadku owoców miękkich. Zmiana w kosztach pracy ma duży wpływ na ekonomię produkcji i marże, co skłania producentów do podnoszenia cen, aby utrzymać rentowność. Z drugiej strony konsumenci są bardziej skłonni akceptować podwyżki, ponieważ ogólne tendencje cenowe sprawiają, że podwyżki cen żywności nie wydają się wyjątkowe. Również wzrost wynagrodzeń sprawia, że klienci z większym spokojem podchodzą do wyższych cen. Taki zestaw czynników w gospodarce może przyczyniać się do utrzymania wyższych cen żywności.
Jakie nastroje panują w ostatnich miesiącach wśród konsumentów?
To nieco zaskakujące, ale ostatnie dane opublikowane przez GUS wskazują na poprawę nastawienia konsumentów, jednak ogólny nastrój wciąż pozostaje raczej negatywny. Jeśli chodzi o zachowania zakupowe, obserwuje się wzrost znaczenia promocji. W okresie przedświątecznym konsumenci uważniej wybierają miejsce zakupów, by jak najefektywniej wydać pieniądze. W handlu detalicznym produkty świąteczne często podlegają promocjom, co ma istotne znaczenie dla Kowalskich, którzy wydają relatywnie więcej na żywność.
Czy Polacy zaciskają pasa, przez co przedświąteczne zakupy spożywcze okażą się skromniejsze?
Mam wątpliwości, czy rzeczywiście dojdzie do zaciskania pasa, ponieważ święta to wyjątkowy czas, kiedy ludzie mocno trzymają się tradycji. To przywiązanie do tradycji sprawia, że konsumenci nadal robią duże zakupy. Przecież tradycyjne przepisy wymagają specyficznych składników, co utrudnia ich zastępowanie. W kategorii żywności klienci wydają się być zdecydowani, aby nie ograniczać wydatków. Myślę, że bardziej prawdopodobne jest, że na koniec świąt będziemy się zastanawiać, dlaczego kupiliśmy tak dużo, a nie nad tym, dlaczego nam czegoś zabrakło. Interesującym zjawiskiem może być odchodzenie od spędzania świąt w domu na rzecz podróży. Spadek zakupów mógłby być związany z tym trendem, a niekoniecznie ze zmianą sposobu, w jaki spędzamy święta w domu.
A co nas czeka w pierwszych miesiącach nowego roku, jeśli chodzi o ceny żywności?
Strukturalna zmiana, polegająca na przywróceniu VAT-u do 5 proc., została przesunięta poza pierwszy kwartał. To nie oznacza, że nie będzie zmian w poszczególnych kategoriach cen, ale nie należy spodziewać się sytuacji podobnej do tej z 2022 r. Możemy oczekiwać wzrostu cen produktów mleczarskich. Cukier prawdopodobnie stanieje. Sytuacja cenowa warzyw i owoców prawdopodobnie nie zmieni się aż do następnego sezonu.
Jakie kategorie produktów będą walczyć w najbliższym czasie o koronę króla sprzedaży?
Największy wzrost cen może dotyczyć produktów, które nie są podstawowe lub nie są kupowane jako świeże. Przykładem jest oliwa z oliwek, która może w dalszym ciągu drożeć z powodu ubiegłorocznych ograniczeń produkcji w Hiszpanii. Podobnie ma się rzecz z kakao i sokiem pomarańczowym, które również zanotowały wyższe ceny ze względu na problemy produkcyjne głównych dostawców. Oczekujemy, że te produkty mogą drożeć najbardziej, ale na szczęście nie dotyczy to podstawowych produktów spożywczych.
Szukaj Pulsu Biznesu do słuchania w Spotify, Apple Podcasts, Podcast Addict lub w Twojej ulubionej aplikacji
dziś: „Ile kosztują święta”
goście: Grzegorz Kozieja – BNP Paribas Bank Polska, Agnieszka Wrońska – Fundacja Eco Textil, Grzegorz Żymła – Caritas Archidiecezji Katowickiej


