RPP nie ruszyła wczoraj stóp procentowych, ale ponownie zagroziła zaostrzeniem nastawienia w polityce monetarnej.
Zgodnie z oczekiwaniami rynków, Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe na dotychczasowym poziomie (główna wynosi 5,25 proc.). Wbrew sugestiom z lutego nie zmieniła jednak nastawienia w polityce monetarnej.
Decyzja rady została pozytywnie odebrana przez rynki finansowe. Zdaniem ekonomistów, nie mogła być inna, gdyż w gospodarce nic złego się nie dzieje. Czynnikiem, który mógłby spowodować zmianę nastawienia RPP, są zawirowania polityczne i odejście od planu Jerzego Hausnera.
— Pierwsze ustawy weszły już pod obrady parlamentu i dlatego RPP nie spełniła swojego ostrzeżenia z lutego. Ponownie jednak zapowiedziała, że w następnym miesiącu nie wyklucza zmiany nastawienia na restrykcyjne. Najbliższe tygodnie będą bardzo nerwowe na rynku walutowym i nic nie wskazuje na to, by złoty mógł się umocnić. Nie spodziewam się jednak, by decyzja RPP w kwietniu była inna od marcowej — mówi Marek Zuber, główny ekonomista TMS.
Łukasz Tarnawa, główny analityk w PKO BP, uważa, że złoty zacznie tracić na wartości, jeżeli kolejne ustawy z planu Hausnera nie znajdą poparcia w Sejmie, a nowy premier będzie miał problemy z utworzeniem rządu.
— W takiej sytuacji rada może zmienić nastawienie na restrykcyjne w obawie o przyszłość reformy finansów publicznych i wzrost inflacji w średnim terminie — dodaje.
Byłby to wstęp do podnoszenia stóp procentowych.