Stopy nie ruszą z miejsca

Burza Piotr, Tomaszkiewicz Beata, Zielewski Paweł
opublikowano: 1999-09-22 00:00

Stopy nie ruszą z miejsca

Rada Polityki Pieniężnej może co najwyżej dać sygnał ostrzegawczy: uwaga! robi się nieciekawie, myślimy o interwencji. Obserwatorzy nie sądzą, że podstawowe stopy NBP pójdą w górę. Jeżeli już, to stopa interwencyjna banku centralnego, ale podwyżka byłaby niewielka. Małe są też szanse, by zmiany odbiły się na cenach kredytów. Rada Polityki Pieniężnej zbiera się dzisiaj.

Jacek Kseń, prezes WBK

Na razie niewielkie są szanse, że RPP podniesie stopy procentowe, mimo że są ku temu przesłanki. W takim przypadku można oczekiwać krótkotrwałego wzrostu cen. Jednak przy podejmowaniu decyzji o podwyżkach oprocentowania pożyczek banki kierują się wpływem obniżki rezerw obowiązkowych od depozytów.

Sławomir Horbaczewski, p.o. prezesa Invest Banku

Podniesienie stóp procentowych może zaszkodzić tylko tym bankom, który wygrywały z konkurencją wyłącznie niskim oprocentowaniem kredytów. Sama podwyżka bardzo by się przydała. Doprowadziłaby do stabilizacji rynku finansowego. Pomogłaby zahamować gwałtowny przyrost kredytów, a zarazem wspomogłaby akcję depozytową.

Jeżeli już, to ruch stóp nie powinien być gwałtowny, lecz delikatny — o 0,25 proc. To ma być jedynie ostrzeżenie i wskazówka dla rynku. Inna sprawa, że RPP tej podwyżki nie dokona teraz, a najwcześniej w październiku, kiedy będzie już wiadomo w dłuższej perspektywie, czy utrzymuje się wysoki poziom inflacji i wzrost akcji kredytowej.

Jerzy Pietrewicz, wiceprezes Banku Ochrony Środowiska

Ewentualna podwyżka podstawowych stóp procentowych nie wywoła podwyższenia oprocentowania depozytów, a tym bardziej kredytów. Oczekiwania rynku idą w drugą stronę. Jeśli teraz pod wpływem rynku i decyzji RPP zaczęłoby rosnąć oprocentowanie lokat, a w mniejszym stopniu kredytów, to znów między bankami może się zacząć wojna na marże. Wówczas nastąpi kolejne pogorszenie wyników finansowych banków.

Biorąc pod uwagę poziom inflacji, stopy procentowe mamy wciąż realnie wysokie. Ich zwiększenie spowodowałoby więc jedynie utrwalenie stagnacji gospodarczej.

Sławomir Lachowski, wiceprezes PKO BP

Jeśli stopy pójdą w górę, to zarówno PKO BP jak i inni uczestnicy rynku będą musieli odpowiednio podnieść swoje oprocentowania, i to zarówno depozytów, jak i kredytów. Nie będzie wojny na marże, bo te już są na tyle niskie, że każde ich zmniejszenie może zachwiać rozwojem banków.

Inna sprawa, że obecny trend wzrostu inflacji jest zbyt krótki, by można było stwierdzić, że jest już najwyższy czas do podniesienia stóp

Piotr Pazio, Naczelnik Wydziału Gospodarki Pieniężnej BGK

Niepokoi sierpniowa inflacja i kolejna podwyżka cen paliw. Jednak równoważą to sygnały wzrostu gospodarczego. Poważnie rozważane jest podniesienie stopy interwencyjnej NBP o pół punktu procentowego, przy pozostawieniu głównych stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Byłoby to salomonowe rozwiązanie. Będzie to zarazem sygnał dla banków, by podniosły ceny kredytów. A to jest z kolei dobre ze względu na niepokojąco rosnącą podaż pieniądza.

Krzysztof Dzierżawski, analityk z Centrum im. A. Smitha

Podniesienie stóp procentowych uderzy w kredytobiorców, którymi w znacznym stopniu jest sektor publiczny. Już teraz drogie kredyty staną się jeszcze droższe, co wpłynie katastrofalnie na stan finansów publicznych.

Jeden z dealerów polskiego banku:

RPP podniesie jednak stopę interwencyjną o jeden punkt procentowy. Wskazują na to złe wskaźniki makroekonomiczne, dodatkowo zadłużenie ZUS i protesty grup zawodowych nie pomogą budżetowi. Zanosi się na interwencyjny skup cukru.

Podniesienie stóp procentowych spowoduje znaczny spadek cen naszych papierów wartościowych.