Firma nie odzyska milionów złotych, które musiała kilka lat temu zapłacić fiskusowi.
Trybunał Konstytucyjny (TK) rozpatrywał wczoraj skargę firmy Strabag na przepis wprowadzający warunek zastosowania 0-procentowej stawki VAT. Na szali leżało kilka milionów złotych, na których uratowanie liczyła budowlana spółka. Jednak sędziowie stwierdzili, że kwestionowany przepis nie łamie konstytucji.
— Sprawa dotyczyła rozliczeń podatkowych z lat 1997- -98. Trybunał oddalił nasze roszczenie. Zaległość podatkowa już dawno została zapłacona, więc ten wyrok nie wpłynie na nasz bilans — mówi Dariusz Słotwiński, dy-rektor do spraw rozwoju Strabaga.
W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych przy realizacji projektów spółka stosowała 0-procentową stawkę podatku VAT. Nie spodobało się to fiskusowi, który w 2002 r. uznał, że firma zastosowała niewłaściwą stawkę. Skarbówka naliczyła więc Strabagowi domiar podatkowy i odsetki. Pieniądze trzeba było fiskusowi zapłacić. Firma nie podaje, o jaką konkretnie kwotę chodzi, ale w grę wchodziło kilka milionów złotych. Odwołania nie pomogły. Izba skarbowa oraz Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymały decyzje pierwszej instancji.
Prawnicy spółki uznali, że warto powalczyć w TK. Zaskarżyli więc przepis rozporządzenia ministra finansów uzależniający zastosowanie 0 proc. VAT od zarejestrowania pisemnej umowy o świadczenie usług przez Komitet Integracji Europejskiej. Trybunał uznał, że taka rejestracja nie była dodatkowym i nieprzewidzianym w ustawie o VAT warunkiem stosowania stawki zerowej.