500-osobowa załoga Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego (ZNTK) w Poznaniu rozpoczęła w czwartek rano całodniowy strajk ostrzegawczy. Robotnicy domagają się wypłacenia zaległego wynagrodzenia; od kwietnia nie dostali pensji. Jak poinformowała PAP przewodnicząca komitetu strajkowego Lidia Dudziak "załoga nie miała już wyjścia. Ludzie nie mają nawet na kupno biletu, żeby dojechać do pracy".
"Przystąpiliśmy do strajku po wcześniejszym podpisaniu protokołu rozbieżności, a więc zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Nikt z nami nie chce rozmawiać o konkretach, o wypłaceniu nam pensji, dlatego strajkujemy" - mówiła PAP Dudziak.
W czwartek od rana w ZNTK panowała nerwowa atmosfera, pracownicy firmy zamknęli i oflagowali bramy zakładu.
Pracownicy ZNTK już kilka razy protestowali, domagając się swoich wynagrodzeń. Po kilkukrotnych, kilkugodzinnych strajkach otrzymali wynagrodzenie za luty i marzec br. Pracownicy domagają się też m.in. zagwarantowania odpowiednich warunków BHP i wydawania odzieży roboczej.
Poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego produkują lokomotywy i wagony, w tym nowoczesne szynobusy kupowane przez samorządy do obsługi regionalnych połączeń kolejowych. Zakład zatrudnia ok. 520 osób. Firmę kontrolują trzy osoby prywatne, które mają ponad 50 proc. udziałów.