Strategia cięć Handlowego

ET
opublikowano: 20-03-2012, 00:00

Bank tnie zatrudnienie o 11 proc. oraz sieć o 40 proc. To może być nowy trend w polskiej bankowości.

590 osób, czyli 11 proc. załogi, straci pracę w ramach nowej strategii banku na lata 2012- -15. To obsada 60 placówek, czyli około 40 proc. sieci, jakie bank planuje zamknąć w ciągu najbliższych miesięcy. Handlowemu zostanie tylko 85 oddziałów, najmniej spośród banków uniwersalnych. Tyle że on już uniwersalnym bankiem być nie chce i szuka dla siebie rynkowej niszy.

— Myślę, że w najbliższym czasie sektor bankowy będzie weryfikował strategie uniwersalne. Niewiele banków będzie na nie stać — mówi Sławomir Sikora, prezes banku.

Handlowy zamyka placówki w mniejszych miejscowościach (w dużej mierze dawne punkty Citi Financial) i koncentruje się tylko na dużych aglomeracjach. Chce konkurować tam, gdzie czuje się mocny i gdzie może skorzystać z przewag konkurencyjnych. Sławomir Sikora mówi, że są to głównie: jakość obsługi oraz innowacyjność. W bankowości detalicznej bank skoncentruje się na obsłudze i przyciąganiu klienta affluentowego, czyli zamożnego (i to z wyższego segmentu, zaliczanego już do health management). Część korporacyjna pozostanie przy obsłudze dużych transakcji, wielkich korporacji, ale też zajmie się małymi i średnimi firmami.

— Chcemy pozyskiwać po 500 przedsiębiorstw MSP rocznie — deklaruje Sławomir Sikora. Głównym założeniem nowej strategii jest szukanie efektywności. W poprzedniej strategii na lata 2010-12 bank wyznaczył sobie poziom wskaźnika koszty/dochody (C/I) na około 50 proc. Na koniec 2011 r. było to 57 proc. Najnowsza strategia znowu zakłada zbliżenie się do 50 proc. Citi przyjrzał się kosztom oraz efektywności i wyszło mu, że najsłabiej wypada część detaliczna. Na koniec 2011 r. współczynnik C/I w pionie korporacyjnym wyniósł 47 proc., w detalu — 73 proc. Kosztowna sieć generuje stosunkowo mało biznesu. Placówki wyznaczone do zamknięcia zebrały tylko 7 proc. depozytów klientów indywidualnych, udzieliły 35 proc. kredytów i wypracowały 17 proc. zysku brutto pionu detalicznego w 2011 r. Koszty zamykania oddziałów oraz zwolnień wyniosą 40 mln zł i zostaną zapisane w ciężar rezerw w I kwartale. Oszczędności szacowane są na 60 mln zł w pierwszych 12 miesiącach od wdrożenia zmian, które mają zostać przeprowadzone do końca tego półrocza.

— Banki muszą reagować na zmiany otoczenia biznesowego, patrząc chociażby z punktu widzenia regulacyjnego. Po rekomendacji T rynek kredytów konsumpcyjnych po prawie 20-procentowym wzroście w 2010 r. spadł o 0,9 proc. w 2011 r. My chcemy być przygotowani na te zmiany — wyjaśnia Sławomir Sikora. Niewykluczone, że w ślady Handlowego pójdą inne banki. Podobnie było wiosną 2008 r., kiedy Citi, przygotowując się do kryzysu, jaki wybuchł jesienią, przeprowadził zwolnienia grupowe. Kilka miesięcy później zrobili to konkurenci.

Konferencje pb.pl

O tym, jak zarządzać zmianami związanymi z reorganizacją w firmie bez szkody dla finansów i wizerunku, dowiedzą się Państwo podczas warsztatów, które odbędą się 17-18 kwietnia w Warszawie. Szczegóły na www.konferencje.pb.pl, tel.: 22/ 333 97 77.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu