Strategiom brakuje ciągłości

opublikowano: 30-03-2017, 22:00

Rozmowa z prof. Waldemarem Tarczyńskim

ROZMOWA Z PROF. WALDEMAREM TARCZYŃSKIM, DZIEKANEM WYDZIAŁU NAUK EKONOMICZNYCH I ZARZĄDZANIA UNIWERSYTETU SZCZECIŃSKIEGO

Największym zagrożeniem będzie brak spójnej i odpowiedniej strategii dla rozwoju kraju. Województwa nie rozwiną się, jeśli całe państwo nie będzie się rozwijało, a to wymaga wyrównania szans biedniejszych regionów. Potrzeba do tego dokładnego, wieloletniego planu — uważa prof. Waldemar Tarczyński.
Zobacz więcej

PRZESZKODA:

Największym zagrożeniem będzie brak spójnej i odpowiedniej strategii dla rozwoju kraju. Województwa nie rozwiną się, jeśli całe państwo nie będzie się rozwijało, a to wymaga wyrównania szans biedniejszych regionów. Potrzeba do tego dokładnego, wieloletniego planu — uważa prof. Waldemar Tarczyński. FILIP KACALSKI

 

„Puls Biznesu”: Na konferencji w Szczecinie w październiku 2016 r. prof. Witold Orłowski ocenił, że państwa region poradził sobie z rozwojem gorzej niż inne. Zgadza się pan z tym?

Prof. Waldemar Tarczyński: Łatwo ocenić jakiś region z perspektywy rankingów. Pytanie, jaki okres porównujemy i jakie wskaźniki? Moim zdaniem, najrozsądniej jest porównywać tzw. opcję zerową, moment, od którego wystartowaliśmy, czyli sam początek transformacji. W tym kontekście rozwojowi województwa zaszkodziło nie tyle złe zarządzanie, ile błędne decyzje polityków. Przez co nie udało się chociażby utrzymać w dobrej kondycji przemysłu stoczniowego w Szczecinie. Do naszego regionu trafiało mniej pieniędzy niż do innych województw. Dotyczyło to zarówno okresu przed wstąpieniem do Unii Europejskiej, jak i podziału pieniędzy unijnych.

Kwoty do dyspozycji to jedno, ale pieniądze można wykorzystywać lepiej lub gorzej. Jakie kierunki powinno przyjąć Pomorze Zachodnie?

Z pewnością brakuje nam przemysłu z prawdziwego zdarzenia, który mógłby zatrudniać większą liczbę pracowników. Ale nie upierałbym się przy tym bardzo. Powinniśmy się skupić na branży turystycznej, zwłaszcza agroturystycznej i rolnictwie. W regionie mamy bardzo dobrej jakości ziemię, co powinniśmy wykorzystać właśnie do rozwoju rolnictwa.

Bardzo ważny dla regionu jest też rozwój portu w Szczecinie, który powinniśmy traktować nie jak konkurencję dla portów w Gdańsku i Gdyni, ale ich uzupełnienie.

Częściowo pokrywa się to z inteligentnymi specjalizacjami, które wyodrębniono dla Pomorza Zachodniego. Jedną z nich są usługi przyszłości. Wydaje się, że dzisiaj każdy region chce się rozwijać w tym kierunku, ale czy każdy może?

Mam pewien problem z tą specjalizacją. Jest bardzo mało konkretna, ponieważ można w nią wpisać wiele przedsięwzięć. Jeśli mielibyśmy ją rozpatrywać w kontekście usług informatycznych, to akurat o to jestem spokojny. W regionie mamy dobrych specjalistów z tych dziedzin, o czym świadczy chociażby obecność wielu firm uznanych w branży, które mają swoje biura w Szczecinie.

Położenie geograficzne powinno sprzyjać rozwojowi regionu. Czy rzeczywiście tak jest?

To zdecydowanie jeden z naszych atutów. Szczecin od stolicy Niemiec dzieli raptem 120 km autostradą. Półtorej godziny promem i jesteśmy w szwedzkim Ystad. Szczególnie dobrze rozwija się współpraca z Niemcami. Chociaż nadal bazuje głównie na poszukiwaniu przez naszych zachodnich sąsiadów pracowników u nas. Dla Niemców praca w niektórych częściach ich kraju nie jest atrakcyjna, a Polacy świetnie się wpasowują w tę lukę, bo chociaż zarobią mniej niż Niemcy, to nadal znacznie więcej niż w Polsce. Obserwujemy też rosnące zainteresowanie Niemców otwieraniem firm w naszym regionie.

Co może być największą przeszkodą w rozwoju województwa zachodniopomorskiego?

Największym zagrożeniem będzie brak spójnej i odpowiedniej strategii dla rozwoju nie tylko naszego regionu, ale również całego kraju. Województwa nie rozwiną się, jeśli całe państwo nie będzie się rozwijało, a to wymaga także wyrównania szans biedniejszych regionów. Ale potrzeba do tego dokładnego, wieloletniego planu, bo nie chodzi o to, by zabrać bogatszym i dać biedniejszym, ale rzeczywiście pobudzić wzrost społeczno-gospodarczy na wiele lat. Unia Europejska wymaga tworzenia strategii na wielu szczeblach administracji samorządowej i państwowej, ale z reguły niewiele z nich wynika.

Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowana przez obecny rząd coś zmienia?

Nie przywiązuję dużej wagi do tego dokumentu, ponieważ głównym problemem jest to, że w przypadku wszelkich strategii brakuje nam ciągłości ich realizacji. Kiedy władza się zmienia, zmienia się też strategia i prawie wszystko zaczyna się od nowa, a na rezultaty pewnych działań trzeba czekać latami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu