Czytasz dzięki

Strażackie wozy pojadą na plaże

opublikowano: 01-07-2020, 22:00

Przed pierwszą turą wyborów prezydenckich cała rządowa ekipa tzw. dobrej zmiany wymyślała najróżniejsze sposoby, by zaangażować publiczne pieniądze dla wsparcia za wszelką cenę Andrzeja Dudy.

Chyba rekord ustanowiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), które rzuciło kiełbasę wyborczą opakowaną w czerwoną karoserię nowoczesnych wozów strażackich. W każdym województwie gmina z najlepszą frekwencją 28 czerwca — ale tylko nieprzekraczająca 20 tys. mieszkańców — ma otrzymać prezent dla miejscowej ochotniczej straży pożarnej (OSP) wart 800 tys. zł. To zagrywka równie nieuczciwa co skuteczna. W walce o głosy ze wsi PiS od kilku lat dosypuje budżetowe pieniądze właśnie strażakom ochotnikom oraz kołom gospodyń wiejskich. Przez długie dekady obie te struktury były filarami silnej pozycji PSL, ale wobec brzęku budżetowej monety ludowcy gwałtownie tracą poparcie.

OSP
Łeba co prawda amfibii nie używa, ale działania na plażach czasami prowadzi.
Zobacz więcej

OSP Łeba co prawda amfibii nie używa, ale działania na plażach czasami prowadzi.

Pomysł MSWiA niewątpliwie się kandydatowi PiS frekwencyjnie bardzo opłacił. Zamieszczona poniżej lista zwycięzców wojewódzkich jest nieco myląca, wyszło 10:6 akurat dla gmin popierających Rafała Trzaskowskiego. Ale w Polsce najlepsza frekwencja generalnie odnotowywana jest zawsze, poza metropoliami, w gminach do nich przylegających. Klasyczne przykłady to Michałowice za rogatkami Warszawy, Nowosolna przyklejona do Łodzi, Czernica przy Wrocławiu czy Suchy Las koło Poznania. To gminy bogate, o ustalonych preferencjach — za PO/KO czy kandydatem tej partii. Ale 28 czerwca w kilku województwach wygrały gminy bardzo peryferyjne, np. Godziszów, Kulesze Kościelne czy Żegocina. Przy niesamowitej mobilizacji wygrał tam miażdżąco Andrzej Duda. Podobnie było w wielu gminach z wojewódzkich czołówek „bitwy o wozy”. Fenomenem innego typu pozostaje bieszczadzka Cisna, w podkarpackim oceanie PiS stanowiąca wyspę PO/KO dzięki jednej osobie — europosłance Elżbiecie Łukacijewskiej, która była tam wójtem.

Wakacyjny termin wypaczył wyniki w dwóch województwach nad Bałtykiem. Frekwencja w pomorskiej Łebie wyszła 84,88 proc., zaś w zachodniopomorskim Rewalu aż 85,56 proc. Był to wynik głosowania kilku tysięcy urlopowiczów z zaświadczeniami. W odniesieniu do liczby stałych wyborców wyszłoby grubo ponad 100 proc. Ekstremalnym przypadkiem jest Rewal, gdzie zwyczajny elektorat obejmuje około 3,5 tys. osób, natomiast w niedzielę głosów oddano… 7028. Tak, to nie pomyłka — 200 proc. Każdy wyborca z zaświadczeniem zwiększa jednak i licznik, i mianownik ułamka, zatem arytmetycznie wyszło na szczęście poniżej 100 proc. W Łebie i Rewalu są porządne OSP, zatem wozy oczywiście się tam przydadzą, ale realnie to nie nagrody za mobilność mieszkańców, lecz prezenty od plażującej tzw. warszawki.

Wojewódzcy zwycięzcy „bitwy o wozy”

Gminy pogrupowane zgodnie ze wskazaniem na kandydata:

Rafał Trzaskowski (10): dolnośląskie — Czernica, kujawsko-pomorskie — Osielsko, lubuskie — Zabór, łódzkie — Nowosolna, mazowieckie — Michałowice, podkarpackie — Cisna, pomorskie — Łeba, warmińsko-mazurskie — Stawiguda, wielkopolskie — Suchy Las, zachodniopomorskie — Rewal.

Andrzej Duda (6): lubelskie — Godziszów, małopolskie — Żegocina, opolskie — Praszka, podlaskie — Kulesze Kościelne, śląskie — Koszarawa, świętokrzyskie — Masłów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane