Strefa euro uniknie rozpadu

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2012-01-02 00:00

Powołanie unii fiskalnej i uruchomienie prasy drukarskiej przez EBC — to najbardziej prawdopodobne wydarzenia 2012 r.

Żadne katastrofalne wizje dotyczące strefy euro się nie sprawdzą. W tym roku Euroland nie tylko nie rozpadnie się na 17 części, ale nawet nie opuści go żaden pojedynczy kraj członkowski — wynika z ankiety przeprowadzonej wśród ekonomistów bankowych. Co zatem może spotkać unię monetarną?

Najbardziej prawdopodobne wydarzenie, które może nastąpić w ciągu najbliższych 12 miesięcy, to powołanie czegoś na kształt unii fiskalnej. Sześciu na dziesięciu ekonomistów twierdzi, że podpisany zostanie jakiś dokument (umowa międzynarodowa, nowy traktat lub zmiana starego traktatu), który spowoduje większą koordynację polityki finansowej państw strefy euro.

— Prawdopodobnie nie uda się powołać pełnej unii fiskalnej, czyli ze wspólną, jednolitą polityką podatkową. Najpewniej do porozumienia nie uda się też włączyć wszystkich 27 państw Unii Europejskiej. Ale postęp w koordynowaniu budżetów w poszczególnych państwach na pewno uda się osiągnąć — mówi Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.

Ponadto, prawdopodobnie presja rynków finansowych skłoni Europejski Bank Centralny (EBC) do drukowania pieniędzy. Czterech na dziesięciu ekonomistów uważa, że EBC pójdzie na całość, czyli uruchomi maszyny drukarskie w stylu amerykańskim i brytyjskim — rozpocznie program nieograniczonego skupowania obligacji skarbowych państw strefy euro. Kolejnych trzech analityków uważa, że EBC będzie drukować, ale aż tak daleko się nie posunie, tzn. będzie rozwijać stosowane od kilku miesięcy sposoby dodruku pieniądza — przez ograniczony i sterylizowany skup obligacji oraz przez długoterminowe, tanie pożyczki dla banków komercyjnych.

— EBC wybierze drogę pośrednią między skrajnym liberalizmem i konserwatyzmem monetarnym — mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Choć scenariusz utraty przez Włochy płynności finansowej jest mało prawdopodobny, również nie można go wykluczyć.

Trzech na dziesięciu ekonomistów twierdzi, że w 2012 r. rząd Italii będzie zmuszony sięgnąć po pomoc finansową, tak jak wcześniej Grecja, Irlandia i Portugalia. Mało prawdopodobne jest też, że w przyszłym roku strefa euro wyemituje po raz pierwszy wspólne dla wszystkich krajów obligacje.

Tylko dwóch na dziesięciu ekonomistów twierdzi, że unijni politycy dojdą w tej sprawie do porozumienia (większość jest zdania, że Niemcy raczej nie zgodzą się na uwspólnienie długów). — W przyszłym roku żadne rewolucyjne przemiany w strefie euro nie nastąpią. Ale to nie oznacza, że nie zdarzą się w kolejnych latach. W długiej perspektywie odpowiedzi na wszystkie zadane w ankiecie pytania mogą być twierdzące — zaznacza Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas.