Strzałki idą w górę. A będzie jeszcze lepiej

Ożywienie gospodarcze jest już faktem. W kolejnych kwartałach tego roku będzie coraz silniejsze — przewidują twórcy raportu ISR.

Instrument Szybkiego Reagowania (ISR) to program skierowany do właścicieli i pracowników firm, które potrzebują wsparcia w łagodzeniu skutków spowolnienia gospodarczego. Inicjatywę organizuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).

W ramach programu działa też specjalny zespół pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera, który co kwartał sporządza raport dotyczący sytuacji makro- i mikroekonomicznej w różnych działach gospodarki i szacuje stopień zagrożenia upadłością. Światło dzienne ujrzał właśnie najnowszy raport ISR. Wynika z niego, że liczba upadłości w kolejnych kwartałach 2014 r. będzie się powoli zmniejszać. Autorzy analizy zastrzegają jednak, że „dokonana ocena stopnia zagrożenia nie uprawnia do wycofania sygnału ostrzegawczego”.

Zaznaczają, że w sytuacji, kiedy wzrost gospodarczy zahamuje na poziomie 2-3 proc., zagrożenie upadłością w 2014 r. może być podobne do sytuacji z ostatnich miesięcy. Skala upadłości zmniejszy się zauważalnie dopiero wtedy, gdy gospodarka będzie się rozwijać w tempie wyraźnie wyższym niż 3 proc. Takiej sytuacji można spodziewać się dopiero w drugiej połowie roku. Jednocześnie sytuacja firm w najbliższych miesiącach będzie się mocno różnicować.

— Korzystne impulsy koniunkturalne nie docierają do przedsiębiorstw w tym samym czasie i w równym stopniu. Jest to mocno uzależnione także od ich usytuowania sektorowego i regionalnego — zauważa prof. Jerzy Hausner.

Produkcja: bez zagrożeń

Według autorów raportu w branżach produkcyjnych nie należy obawiać się wzrostu zagrożenia upadłością — nawet przy realizacji pesymistycznego scenariusza. Można też oczekiwać poprawy sytuacji firm w sektorach pozostających ostatnio w recesji, czyli transporcie i gospodarce magazynowej. To efekt odczuwalnego wzrostu produkcji przemysłowej. Prognozy dla niektórych sektorów nie są jednak aż tak dobre. W najbliższym okresie najtrudniejsza będzie sytuacja w budownictwie i usługach.

— Wyraźnie korzystna zmiana sytuacji w usługach będzie dopiero następstwem wzrostu dochodów gospodarstw domowych i spożycia indywidualnego, czego można oczekiwać w II połowie roku — podkreśla prof. Hausner.

Patrząc na rozkład regionalny — najnowszy raport ISR wskazuje na wyraźnie trudniejszą niż przeciętna sytuację firm w województwie dolnośląskim. Tam liczba postępowań upadłościowych wzrastała najszybciej. Autorzy analizy ISR prognozują też kontynuację tendencji wzrostowej w przypadku sprzedaży detalicznej i popytu krajowego. Dynamika tych wskaźników powinna osiągnąć na przełomie 2014 i 2015 r. wartościprzekraczające 6 proc. Jednocześnie już początek 2015 r. może przynieść ujemną dynamikę produkcji przemysłowej.

Czekając na nową pulę

Obecny rok to dla firm okres przejściowy przed uruchomieniem nowej puli unijnych funduszy na rozwój.

— W ramach nowej perspektywy na lata 2014-20 w trzech głównych programach, które będziemy realizować, planowana jest alokacja na poziomie 17,6 mld EUR. Możemy się więc spodziewać bardzo znaczących impulsów i zachęt dla firm — wskazuje Bożena Lublińska- -Kasprzak, prezes PARP.

— Do czasu uruchomienia nowych programów operacyjnych, czyli przez co najmniej trzy kwartały, dostępnych funduszy europejskich będzie wyjątkowo mało. Niewątpliwie oznacza to rok przełomu dla budownictwa. Firmy, które przetrwają 2014 r. — a akurat w branży budowlanej, oprócz ciepłej zimy, niewiele skłania obecnie do optymizmu — mogą liczyć na znaczącą poprawę sytuacji w kolejnym roku — ocenia Bartosz Kwiatkowski, członek panelu poprzedzającego publikację raportu ISR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Strzałki idą w górę. A będzie jeszcze lepiej