Sukces: EURO kończy polską transformację

Michał Matys
29-06-2012, 00:00

To już pewne. EURO 2012 okazało się sukcesem: marketingowym i inwestycyjnym. Polska dawno już nie miała tak dobrej prasy w światowych mediach, a rząd nie zrealizował aż tylu wielkich inwestycji. Najlepszym podsumowaniem może być to, co napisał niemiecki opiniotwórczy dziennik „Die Welt”: „EURO stało się, raczej przypadkowo, symbolicznym zakończeniem polskiej transformacji. Polska znów jest kimś, może sobie pozwolić na to, by zaprezentować się setkom tysięcy gości i miliardowi telewidzów (…). Od 1989 r. kraj ten przeszedł imponujący rozwój (…). Mimo kryzysu Polska pozostanie mistrzem Europy, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy”. Tego rodzaju komentarzy nie da się przełożyć na pieniądze. Ale będą miały wpływ na zagranicznych inwestorów i kontrahentów naszych firm. Podobnie jest z 400 tysiącami gości, którzy są zadowoleni i będą zachęcać innych do odwiedzenia naszego kraju. Takie są wyniki sondażu PBS.

EURO było jak lokomotywa, która pociągnęła Polskę do przodu. Wszystkie związane z nim wydatki szacuje się na 90 mld zł. Państwo zaangażowało się w budowę infrastruktury na niespotykaną wcześniej skalę. Dopiero dzięki EURO połączono Warszawę autostradą z Berlinem i europejską siecią dróg. Nie udało się tego zrobić przez minione 23 lata i pewnie nadal byłoby to niemożliwe, gdyby nie EURO. Dlatego warto było wydać 5 mld zł na budowę nowych stadionów — nawet jeśli wydatki się nie zwrócą.

EURO miało tylko dwa małe minusy: nasi piłkarze przegrali, a prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wciąż nie zrezygnował z posady. Ale do tego powinniśmy się już przyzwyczaić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Matys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Sukces: EURO kończy polską transformację