Tym razem znaleźli się nabywcy na wszystkie obligacje wystawione na aukcję. Ale czy to tylko chwilowy sukces?
Ministerstwo Finansów może mówić o dużym szczęściu. Po nieudanej aukcji obligacji 10-letnich wczoraj wystawiło papiery 5-letnie. Papiery wartości 1,7 mld zł poszły jak woda. Inwestorzy złożyli oferty kupna aż za 3,58 mld zł. Uzyskana średnia rentowność była zbliżona do rynkowej i wyniosła 7,232 proc.
— Wyniki aukcji zostały pozytywnie odebrane przez inwestorów i ceny obligacji na rynku wtórnym lekko wzrosły. Za wcześnie jednak mówić o znaczącej poprawie nastrojów — mówi Przemysław Magda, analityk Banku Handlowego.
Z pewnością jedną z przyczyn wczorajszego sukcesu jest zmniejszenie podaży papierów. Świadczą o tym ceny oferowane przez inwestorów — nie są tak korzystne dla resortu, jak jeszcze w marcu. Dlatego ministerstwo zrezygnowało z dzisiejszego dodatkowego przetargu obligacji 5-letnich.
Analitycy uważają, że rynek wtórny papierów skarbowych nadal będzie przeżywał spore wahania cen.
— Sytuację komplikują nie tylko polityka i zawirowania wokół misji Marka Belki, ale również nie najlepsze nastroje na zagranicznych rynkach długu. Coraz więcej inwestorów spodziewa się serii podwyżek stóp procentowych w USA. Także u nas po opublikowaniu dobrych danych o produkcji przemysłowej Rada Polityki Pieniężnej zacznie podnosić stopy — uważa Marcin Bill, analityk BISE.
— W najbliższym czasie na rynku wtórnym nadal będzie bardzo nerwowo. Dopóki sytuacja polityczna się nie wyklaruje, nie oczekuję zmiany trendu na wzrostowy — dodaje Przemysław Magda.