Niektórzy korzystają z usług agencji reklamowych. Ale nic nie zastąpi dobrego skandalu. Takiego, który przyćmi ostatnią gafę prezydenta i odwróci uwagę społeczeństwa od złośliwości premiera. Kto z ekscesów i prowokacji zrobił skuteczne narzędzie autopromocji? Jak postrzegamy gwiazdy show-biznesu i sportu? Kto potrzebuje odwyku, a kto książki o kryzysie średniego wieku? Odpowiedzi przynosi najnowszy raport "Celebryci w mediach", opracowany przez firmę Press-Service Monitoring Mediów (PSMM).
Borys na gazie
Ulubieńcem mediów jest Borys Szyc. Gdyby
poświęcone mu teksty były artykułami sponsorowanymi, aktor musiałby za nie
zapłacić ponad 23 mln zł. A chodzi tylko o publikacje, które ukazały się od
stycznia do sierpnia 2008 r. (ten właśnie okres analizowali badacze).
Dziennikarze podkreślają talent aktora. Ale najważniejsze są dla nich jego podboje miłosne, imprezki i alkoholowe ciągoty. Co tu kryć — gwiazdor nie jest aniołem, ale ma u dziennikarzy taryfę ulgową.
Znacznie surowiej oceniany jest jego starszy kolega po fachu Cezary Pazura (za teksty o nim "powinien" zapłacić 18 mln zł). Żurnaliści, owszem, zwracają uwagę na jego filmowy dorobek. Ale dużo bardziej interesuje ich młodsza o 26 lat partnerka aktora. Chcą też ustalić, czy rzeczywiście załatwił nowej lubej pracę w nowym kanale Polsat Cafe i występ w teleturnieju "Strzał w dziesiątkę", który prowadzi. I możliwość zaprezentowania się w "Jak oni śpiewają".
Dodę wszystko wali
Wśród piosenkarek największe emocje wzbudza Dorota
Rabczewska, znana jako Doda (ekwiwalent reklamowy tekstów — aż 118,5 mln zł!).
Dziennikarze wiele razy wieszczyli koniec jej kariery. Ale liczba publikacji o
"królowej kiczu" temu przeczy. Wygląda na to, że jeszcze długo będą się
pojawiały enuncjacje typu: "Doda po kielichu prowadzi auto", "Doda sprzedaje
ciuchy dla niegrzecznych w internecie" czy "Doda wkłada majtki".
Na krytykę Dorota Rabczewska od zawsze odpowiada tak samo: "Generalnie mnie to wali". Mniej dystansu do siebie ma zwaśniona z nią Edyta Górniak (36,5 mln zł). Domniemana kochanka byłego prezydenta poczuła się urażona, gdy Magda Schejbal sparodiowała ją w reklamie Euro 2008. Prasa rozpisuje się o kaprysach piosenkarki, jej chamskim ochroniarzu i chorym na tropikalną chorobę mężu. A magazyn "Uroda" skrytykował nawet jej źle dobrany makijaż.
Nie wszyscy lubią Tomasza Lisa (46 mln zł). W prasie dużo było niepochlebnych komentarzy o jego transferze do TVP, zaciętości, z jaką broni aktualnej żony, jakości jego programu. Niedawno obiegły gazety informacje o nazwaniu dziennikarza przez portal pudelek.pl "ch… w kasku". Powodem użycia tej inwektywy miało być złe traktowanie podwładnych.
Tak czy owak, na brak zainteresowania mediów Tomasz Lis narzekać nie może.
"Playboy" bez Agnieszki
Co innego Kuba Wojewódzki (32
mln zł). Ostatnio pisze się o nim jakby mniej. A ci, którzy jednak kreślą kilka
słów, złośliwości mu nie szczędzą. Prasa informowała np. o tym, że w jednym z
odcinków swego programu nie był w stanie opanować "chorych żądz" i "zgwałcił
polityka". No cóż — kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
Kontrowersyjny — ale inaczej — jest bramkarz piłkarskiej reprezentacji Artur Boruc (83 mln zł). Ani wyskok na Ukrainie, ani niektóre agresywne zachowania na boisku nie psują jego reputacji. Przeciwnie — właśnie za czupurność kibice (i kobiety!) kochają go jeszcze bardziej.
Rozgłosu unika za to Robert Kubica (101 mln zł). Żartował nawet, że nie udzielił żadnego z wielu wywiadów, które ukazały się w Polsce. Kolorówki pisały niedawno o rozpadzie związku sportowca z Edytą Witas, ale media interesuje jednak głównie to, czy obroni on trzecią pozycję w klasyfikacji mistrzostw świata Formuły 1.
Sympatią dziennikarzy cieszy się też Agnieszka Radwańska (68,5 mln zł). Wybaczyli jej nawet nieudany występ w Pekinie. Na każdym kroku podkreślają jej urodę i żałują, że ojciec i trener nie zgadza się na jej udział w sesji "Playboya".
