Superlokator ma skusić Kowalskiego

Byli pracownicy Idea Banku postawili na własny fintech. IQ Money ma zarabiać na funduszach inwestycyjnych.

IQ Money to raczkujący start-up, który chce wyręczyć doradców finansowych w sprzedaży takich instrumentów, jak fundusze inwestycyjne. Właśnie wystartował z platformą internetową, obsługiwaną w dużej mierze przez algorytmy. Na początek przekonał do swojego pomysłu czterech partnerów biznesowych — są to TFI: Altus, Skarbiec, Ipopema i Rockbridge. Teraz usiłuje dotrzeć do trzymającego oszczędności na koncie bankowym Kowalskiego.

System jest zły:
Zobacz więcej

System jest zły:

Platforma IQ Money jest antidotum na bolączki obecnego modelu dystrybucji funduszy w Polsce – twierdzą Monika Chwiedziewicz i Arkadiusz Zaremba, jej pomysłodawcy. To przede wszystkim wysokie koszty dystrybucji, przekładające się na wysokie opłaty dla posiadaczy jednostek funduszy inwestycyjnych, a w konsekwencji niższe zyski z inwestycji. Koszty te można obniżyć, przenosząc ich sprzedaż do internetu.

Jak twórcy IQ Money chcą to zrobić? Stworzyli darmowy produkt. To Superlokator — lokata bankowa opakowana w fundusz inwestycyjny. IQ Money i Altus, jego pomysłodawcy, zapewniają, że jest w pełni darmowy, a inwestor może zarobić na nim więcej niż na bezpośrednim lokowaniu pieniędzy w bankach na oprocentowanych depozytach. W praktyce oznacza to, że od funduszu nie jest pobierana opłata dystrybucyjna ani za zarządzanie, jak przy wszystkich tego typu instrumentach. Udało się to zrobić dzięki automatyzacji procesów — IQ Money stworzył roboadvisora. Algorytm filtruje oferty lokat i decyduje o rozlokowaniu pieniędzy, nie więcej niż 20 proc. w jednym banku.

— Depozyty to najczęściej wykorzystywany przez gospodarstwa domowe sposób przechowywania oszczędności. Trzymają na nich ponad 750 mld zł, mimo że te pieniądze prawie nie pracują. Superlokator to szansa dla osób, które oszczędzają bezpiecznie, ale chcą też więcej zarabiać i nie tracić czasu na porównywanie ofert bankowych — twierdzi Monika Chwiedziewicz, współtwórca i prezes IQ Money, która ostatnio pracowała w Idea Banku.

Marka Idea w CV nie jest obecnie powodem do dumy. Notowania banku lecą na łeb na szyję, a powodem są problemy, z którymi borykały się również inne spółki z grupy Leszka Czarneckiego. O problemach Idei informowaliśmy na łamach „PB” 20 sierpnia w artykule „Czarny poniedziałek w grupie Getinu”.

Według danych NBP za kwiecień, faktyczne oprocentowanie depozytów gospodarstw domowych wynosi w skali roku zaledwie 0,9 proc. Dzięki eliminacji kosztów IQ Money chce osiągnąć wynik dwa razy większy.

Superlokatorem zarządza Altus, partner i jeden z inwestorów IQ Money. Drugim inwestorem jest maltański fundusz Red Ocean. Fintech pozyskał w pierwszej rundzie finansowania 4 mln zł. Założyciele myślą o kolejnej, którą zamierzają przeprowadzić jeszcze w tym roku. Tym razem liczą na dwa razy większą kwotę.

Zdaniem twórców fintechu, proces sprzedaży bez udziału człowieka jest bardziej uczciwy. Platforma jest prosta w obsłudze, a sprzedawane produkty opakowane w prosty język, aby użytkownik bez trudu mógł samodzielnie podjąć decyzję.

— Stworzyliśmy pierwszy socialfintech, czyli platformę, która łączy innowacyjność fintechu z podejściem „social”, które przejawia się w pełnej transparentności biznesu, zaangażowaniu użytkowników w rozwój firmy oraz dzieleniu się z nimi wypracowanym zyskiem — mówi Arkadiusz Zaremba, wiceprezes i współtwórca IQ Money. Na czym zarabia IQ Money, skoro Superlokator jest darmowy? Na pozostałych 70 funduszach, od których pobierane są opłaty — dystrybucyjna i za zarządzanie

96 proc. Tyle gotówki leży na depozytach bankowych, pozostała część jest ulokowana w funduszach inwestycyjnych.

314 mld zł Takim kapitałem zarządza 63 TFI działających w Polsce, 42 proc. tego kapitału należy do osób prywatnych, a nie firm.

 

OKIEM EKSPERTA

Online melodią przyszłości

ANDRZEJ POWIERŻA, analityk Citi Handlowego

Zdalne kanały sprzedaży produktów inwestycyjnych to przyszłość rynku, m.in. dlatego, że pozwalają lepiej kontrolować proces sprzedaży i nie dopuścić do naruszenia procedur. Niwelują ryzyko missellingu i działania poza rynkiem docelowym klienta. Dziś doradca, próbując zachęcić go do zakupu, może koloryzować rzeczywistość, a w efekcie klient może dostać produkt, z którego nie do końca będzie zadowolony, albo niedopasowany do jego potrzeb. Na razie sprzedaż online nie jest zbyt popularna, bowiem w Polsce produkty inwestycyjne się sprzedaje, a nie kupuje. Potencjalni klienci nie mają potrzeby ich posiadania i dlatego wciąż niezbędny jest doradca, który ich przekona. Zaoferowanie produktu quasi-depozytowego może rozwiązać tę kwadraturę koła, bo depozyty są produktem znanym i poszukiwanym przez klientów. Pionierem w sprzedaży produktów inwestycyjnych przez internet był mBank ze swoją platformą Supermarket Funduszy Inwestycyjnych. Sił w tym obszarze próbowały również inne firmy. Nie odniosły jednak dużego sukcesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Superlokator ma skusić Kowalskiego